Poranny telefon motywujący
Obudził się kilka minut po szóstej. O dokładnej godzinie poinformował go telefon, po który sięgał zawsze po przebudzeniu z maniakalną codziennością. Była to jego pierwszą czynnością zaraz po przebudzeniu. Nie mógł opanować tej chęci sprawdzenia, co nowego wydarzyło się w wirtualnym świecie oraz w świecie rzeczywistym podczas tych kilku godzin wymuszonego zmęczeniem snu. Przy okazji sprawdził godzinę.
Lubił budzić się wcześnie, bo przynajmniej nie budził go stukot młotków na budowie, którą miał dokładnie za oknem. Od miesięcy słyszał od godziny siódmej każdego ranka prace maszyn budowlanych, nawoływania robotników, jakieś piły, betoniarki, monotonne i powtarzające się skrzypienie dźwigów. Klasyczne odgłosy budowy gdzie robotnicza brać od świtu do zmierzchu budowała w trudzie i znoju kolejny budynek w tym mieście pełnym podobnych do siebie budynków. Wnerwiające, natarczywe dźwięki pracy budziły go co rano przypominając boleśnie o tym, że on przecież nie pracuje w społecznie uznawanym ujęcie a więc powszechnie uznawany jest za pasożyta. Czytaj więcej
