Obok

Obublikował pavvel dnia

W takich chwilach naprawdę ratuje mnie już tylko to, że staram się być ponad tym politycznym bytem. I choć nie odczuwam radości a raczej przerażenie czy smutek, to z ulgą patrzę na to, co od lat dzieje się w Polsce, bo jestem jednak obok tego. Nie stoję i nie stanę po niczyjej stronie. Możliwe, że winni nienawiści są tak zwani “jedni i drudzy”. Ale ja nie jestem po żadnej ze stron. Nie dam się w to wciągnąć.

Sponsorowana i ustawiana przez państwo polityczna wojna mnie nie interesuje i nie jest moją walką. To nie moje małpy nie mój cyrk. Nigdy tego w żaden sposób nie poprę i nie wezmę w tym udziału. Stoję z boku, i choć nie umywam rąk, to jako obserwator jedynie mam lepszą i godniejszą pozycje do tego żeby myśleć i mówić, co czuje. A czuje coraz większe obrzydzenie.

Jestem obok i choć mnie to przeraża i smuci to jednak nie będę w tym uczestniczył. To wasza wojna, nie moja. Wasza sprawa, nie moja. Ja nie należę do waszej polityki. To wasz państwowy teatr szczucia, nienawiści i pogardy. Z przerażeniem i wzgardą patrzę jak polityczne potwory prowadzą na rzeź kolejne rzesze winnych i niewinnych. Jak szczują się wzajemnie na siebie i jak maluczcy na tym cierpią. Jak się wzajemnie czasem mordują. I tak, to moje „z daleka”… może to wymówka, ale zważywszy na wszystko, zawsze lepsze to niż uczestnictwo.