Zaraz odwiozą mnie do Tworek

Obublikował pavvel dnia

Są takie dni, że tuż po przebudzeniu wiesz dobrze, że coś złego wisi w powietrzu. Od razu wiesz, że spotka dziś cię jakieś nieszczęście. A jeśli nawet do teraz nic się nie wydarzyło, to znaczy tylko tyle, że w każdej chwili możesz spodziewać się najgorszego. Bo to jest przecież nieuniknione. Dziś był właśnie taki dzień. Obudziłem się z myślą o tym, że jak nic spadnie na mnie jakieś nieszczęście, bo przecież od kilku dni było w miarę spokojnie, a to przecież nie jest naturalne dla mojego życia.

List czekał sobie na mnie w przegródce. Biała koperta z okienkiem, w którym było moje nazwisko oraz z zielonym nadrukiem z logo instytucji rządowej. Taka korespondencja jest widomym znakiem nadejścia pocztą nieszczęścia. Bo każdy przecież wie, że jak urząd pisze do obywatela to nie po to żeby powinszować mu z okazji nadchodzących imienin, tylko po to żeby mu jakoś uprzykrzyć życie. Nie pomyliłem się. Ważna instytucja w osobie pana inspektora żądała ode mnie natychmiastowej odpowiedzi gdzie to ja byłem jak mnie nie było w domu, kiedy ważny urzędnik wpadł do mnie z wizytą.

Ów pan urzędnik nie zapowiadał się z wizytą, bo to była kontrola zwolnienia lekarskiego. Instytucja uznała, że jako chory powinienem leżeć odłogiem w łóżku pod pierzyną i na krok się nie ruszać z domu. Bo widocznie w mniemaniu instytucji jak ktoś jest chory to nie może wychodzić z domu, bo jak może wychodzić z domu to jest zdrowy. Ja jestem chory i nawet przewlekle. To instytucja już dwa tygodnie wcześniej sprawdziła przy pomocy wynajętego rzeczoznawcy i orzecznika. Ale tym razem chciała instytucja wiedzieć, dlaczego się szwendam po mieście w samo południe a nie siedzę kamieniem w domu jak jestem chory.

A że mnie nie zastał urzędnik z kontroli to teraz musiałem pisemnie wyjaśnić, dlaczego mnie nie było w domu jak on był u mnie z wizytą. No więc napisałem że moja choroba między innymi polega na tym, że nie bardzo mam ochotę wychodzić z domu i że właśnie w zaleceniach lekarskich mam abym jak najczęściej starał się wychodzić z domu właśnie. Ale jak widać jak już wyszedłem z domu do okazało się, że mimo zaleceń lekarza popełniłem błąd, bo przecież według instytucji powinienem siedzieć w domu jak jestem chory. Paragraf 22.

– Zaraz odwiozą mnie do Tworek – mawiał reżyser Hochwander w momentach wielkiego stresu, gdy sytuacja ogólna go zdecydowanie przerastała. I ja dziś miałem tak samo. Otrzymane dziś pismo z instytucji i to, że musiałem wyjaśnić pisemnie, dlaczego mnie nie było jak oni u mnie byli z wizytą kontrolną, to zdecydowanie było dla mnie za dużo.  – Zaraz odwiozą mnie do Tworek – pomyślałem pisząc wyjaśnienie dla instytucji i dokładnie wiedziałem, co czuł reżyser Hochwander.