dziennik pesymistyczny

Państwowa lichwa czyli przypowieść o Panu, który płaci

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Będzie to opowieść o pewnym człowieku, który co miesiąc płaci ratę zaległego podatku w Urzędzie Skarbowym i o jego uczuciach względem tego jego comiesięcznego płacenia. Pan ten w 2003 roku sprzedał swe stare mieszkanie i kupiłem nowe. I w tym też czasie popełnił wielki błąd, za który pokutuje do dzisiaj. A mianowicie nie wypełnił jakieś pitu dla urzędu skarbowego i był tak bezczelny, że nie zachowałem faktur za remont swojego nowego lokum, które nabył w stanie surowym. A kto trzyma faktury tyle lat – myślał Pan jak pewien bohater filmu Psy Pasikowskiego.

dziennik pesymistyczny

Wstępniak

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Zbierałem się, zbierałem, no i proszę jestem! Jak przystało na prawdziwego pesymistę wchodzę w świat blogosfery bardzo powoli, nieśmiało, wręcz niepewnie… Bo tak naprawdę to sam przecież nie wiem czy to wszystko będzie takie jakie chciałbym żeby było. I czy czytelnikom to się spodoba? Na razie podpatruje, podkradam, zastanawiam się, wybieram, zmieniam. Dopasowuje się. Sam tytuł bloga zmieniałem już z -naście razy i oczywiście do końca też nie jestem przekonany, że ten wybór jest właściwy i w pełni oddaje to, o czym chciałbym się z czytelnikami podzielić. A czy chce dzielić? Też nie wiem? Pewnie, że nie wiem …  To, co tu pisze traktuje terapeutycznie.

Sam pomysł umieszczania w internecie tego, co w danej chwili myślę podsunął mi kolega R., gdy po raz setny utyskiwałem na to, że: ja to bym chętnie coś napisał tylko, kto mi to wydrukuje. A tu proszę, mogę pisać i sam publikować. Oczywiście dalekie to do papierowej wersji, nawet tej bezpłatnie rozdawanej na ulicy, ale zawsze … Więc jestem!  i będę tu opisywał to, co zobaczyłem, przeżyłem, przemyślałem… z daleka od wszechwiedzących „naczelnych”.