Biznes przede wszystkim …
Jestem już dużym chłopcem i wiele już widziałem, ale nadal jednak jestem zdziwiony, gdy dostrzegam jak wielką siłę mają pieniądze. W naszym, tym nowym, lepszym świecie są one najważniejsze. Nic poza kasą się już nie liczy w sensie dosłownym i w przenośni. Pieniądz określa świadomość polityka – można by powiedzieć parafrazując klasyka.
Tak, wiem, może i jestem naiwny, ale chciałbym nadal wierzyć, że przekonania są więcej warte niż pieniądze. Chciałbym wierzyć, że nie wszyscy są wyznawcami tego nowego, tego ponoć lepszego świata, gdzie najważniejszą sprawą jest posiadanie i mnożenie pieniędzy a człowiek jest tylko „ czynnikiem ludzkim”, który jest najsłabszym ogniwem przy pomnażaniu kapitału. Chciałbym nadal mieć pewność, że są ideały ważniejsze od finansów, od pieniędzy po prostu. Że pewne sprawy są fundamentalne dla dobra ludzkości. – Trwały rozwój społeczny, wspierany odpowiednią polityką, jest nieodłącznie związany z demokracją, wolnością i prawami człowieka – powiedział prezydent państwa, w którym przyszło mi żyć. Tak mówił ten dawny działacz antykomunistycznej – jak to się przyjęło u nas określać – opozycji.
Tak mówił w Polsce, ale gdy wybrał się z wizytą do komunistycznych Chin, to już nie jest taki zasadniczy i jednoznaczny w swoich wypowiedziach. – Trudno wyobrazić sobie trwały rozwój społeczny bez uznania ludzkiej wolności za jedną z fundamentalnych wartości, bez poszanowania swobód obywatelskich, a także poszanowania i szacunku dla drugiego człowieka – powiedział prezydent, ale w Polsce oczywiście, i przy innej okazji. Takich słów nie usłyszałem od niego w Chinach, tam był mniej rozmowny. – Trzydzieści lat temu w Polsce wprowadzono stan wojenny. Ci, którzy marzyli o wolności i demokracji, trafili za kraty więzień albo do obozów internowania. Pamiętamy o tamtym doświadczeniu i przez pryzmat tego bolesnego doświadczenia angażujemy się we wspieranie demokracji w innych obszarach świata – mówił jeszcze nie tak dawno, ale przy innej okazji. Jeszcze przed rozpoczęciem wizyty w Chinach środowiska polskich organizacji, pozarządowych apelowały do prezydenta, aby podczas rozmów o gospodarce nie zapominał owartościach i upomniał się o prawa chińskich dysydentów. Na dwa dni przed rozpoczęciem wizyty polskiego prezydenta w Chinach do więzienia trafił jeden z najbardziej znanych chińskich adwokatów, Gao Zhisheng.
Prezydent poproszony o komentarz w tej sprawie, odnosząc się do znaczenia kwestii praw człowieka w Chinach, odparł: „Bardzo ważne, bardzo ważne, bardzo ważne, bardzo ważne”. I tyle. I nic więcej. Jak widać na postrzeganie praw człowieka wielki wpływ gospodarka. Pieniądz okazał się ważniejszy niż prawa człowieka. Teraz do cytowanych słów prezydenta, wypowiadanych w Polsce, należałoby dodać powtarzane często zdanie: nie dotyczy sytuacji w Chinach. Ciekawe czy gdyby doszło do jakiegoś niesamowitego cudu, gdyby gospodarka Białorusi stała się z dnia na dzień tak silna jak chińska to prezydent Łukaszenko nadal byłby dla polskich polityków dyktatorem? Pewnie nie, bo biznes przede wszystkim … a człowiek i jego prawa są tylko „Bardzo ważne, bardzo ważne, bardzo ważne, bardzo ważne”, bo to tylko słowa nie pieniądze.
