Kunkordat i kunkordat

Obublikował pavvel dnia

– Jest tyle ważnych spraw,  a wy tylko ten kunkordat i kunkordat – powtarzała pewna pani, która z denerwującą regularnością odwiedzała lokalne redakcje. Kobieta wpadała z wizytą przeważnie  wczesnym rankiem i zamęczała dyżurnych dziennikarzy swoimi opowieściami. Czytelniczka, choć wielu sądziło, że to nazwa bardzo na wyrost, twierdziła że dziennikarze zamiast zajmować się poważnymi sprawami ciągle tylko piszą o jednym i tym samym czyli o kościele katolickim. Tak,trzeba to otwarcie przyznać  pani ta,która zamęczała lokalne redakcje,  miała lekkie fiksum dyrdum. Mnie osobiście najbardziej zaintrygowała opowieść o tym ,że już od wielu lat była ona podglądana i podsłuchiwana przez służby specjalne,które nie wiedząc  czemu, zapragnęły zdobywać informacje o jej życiu intymnym instalując w nodze kobiety, co było niespotykaną wprost perfidią, podsłuch oraz kamerę. I choć czytelniczka informowała bardzo wylewnie media na każdy temat, to zawsze jak mantrę powtarzała swoje: wy tylko ten kunkordat i kunkordat! Otwarcie trzeba przyznać ,że pani z tej opowieści miała lekkiego hopla,  ale jedno wiedziała na pewno, jedno było w jej słowach prorocze. Minęło prawie dziewiętnaście lat  a tu znowu ten konkordat, czy jak pani ta wolała – kunkordat. Tyle lat minęło, nawet nie wiem czy czytelniczka nadal nawiedza redakcje, a ja znów słyszę w telewizji, w radiu, czytam w gazecie,  wiem od polityków, dziennikarzy, ekspertów i urzędników o konkordacie.  Teraz, gdy rząd zaproponował by kościoły i związki wyznaniowe samodzielnie opłacały składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne duchownych znów politycy przypomnieli sobie o konkordacie. Mnie osobiście pomysł nadzorców z rządu, by obywatele mogli przeznaczać 0,3 procenta należnego podatku rocznego na działalność dowolnie wybranego kościoła w zamian za likwidację funduszu kościelnego bardzo się podoba. Chyba po raz pierwszy w historii naszego katolickiego narodu będziemy mogli się przekonać ,ile z nas naprawdę poświęci własne pieniądze w imię religii której wyznawanie deklaruje.Krótko mówiąc, będziemy mogli  się przekonać ile naprawdę jest nas Polaków – katolików. Lata płyną a my ciągle otym samym.  Chyba miała rację ta pani z podsłuchem w nodze, my chyba uwielbiamy rozmawiać w nieskończoności o tym samym czyli o kościele. To jest nasze narodowe hobby. Naprawdę nie może być tak, że sprawa kościoła zniknie z mediów i z wypowiedzi polityków choćby na chwilę? Zawsze jest powód ,by ktoś stanął w obronie wartości chrześcijańskich, którym ktoś inny zagraża i znów jest o czym pisać.  Pewna posłanka prawych i sprawiedliwych nie wytrzymała i tradycyjnie, to muszę pani poseł przyznać, zarzuciła polskiemu związkowi piłkarskiemu że dyskryminuje katolików. Jak dowiedziałem się z telewizji parlamentarzystka napisała w tej sprawie do minister (ministry)sportu i do marszałek Sejmu. Chce zmiany przepisów bo uważa, że zgodnie z tymi przypisami ochroniarze będą kibicom odbierać krzyżyki i medaliki. Przy tej okazji też słyszałem, że ktoś wspomniało konkordacie. Miała czytelniczka z podsłuchem w nodze rację, nic tylko ten kunkordat i kunkordat.