Pogoda na pasie czyli rozterki nielota

Obublikował pavvel dnia

Radomskie lotnisko to wyjątkowy przypadek. Bardzo trudny do zrozumienia.  A na pewno nie pomaga w ogarnięciu tego zamieszania ani obecna pani prezes, ani pan rzecznik PLR, ani poprzedni pan prezes. Na radomskim lotnisku nie tylko nie ma pasażerów, nie tylko jest tam więcej odwołanych lotów niż tych, co się odbyły,  dodatkowo pojawiły się medialne wypowiedzi władz portu które są najłagodniej mówiąc… zadziwiające.

Kilka tygodni temu rzecznik radomskiego Portu Lotniczego mówił w telewizji, tej od faktów, że mają w Radomiu za krótki pas, żeby wystartował z niego Airbus czy Boeing w drodze na Wyspy Brytyjskie lub do Irlandii. A tu nagle w lokalnej Gazecie pani prezes PLR zapewnia czytelników, że: – Długość pasa nie jest tu przeszkodą. A to niespodzianka!  Dziennikarze przypomnieli też uprzejmie, że poprzednie władze portu lotniczego zapewniały, że „pas jest wystarczająco długi, by mogły z niego startować samoloty kodu 3C, czyli m.in. Airbusy A320 i Boeingi 737, chętnie wykorzystywane przez przewoźników”. Ja też pamiętam, że już w 2012 roku zapewniano na sesji rady miejskiej, że jest i będzie możliwość lądowania i startu większych samolotów z radomskiego lotniska. Teraz dowiedziałem się dodatkowo, że droga startowa Airbusa A320 z pełnym załadunkiem to 2090 m a ten pas startowy ma 2 km długości, wiec nie ma sprawy. A może jest, bo to taki mały zapasik te dziewięćdziesiąt metrów. I teraz to już nie wiem, za krótki ten pas startowy – jak mówi rzecznik – czy odpowiedni jak twierdzi pani prezes i jej poprzednik. Przydałaby się jedna wersja.

– W poniedziałek poprosiłam mojego kolegę pilota o konsultację. Przygotował dla mnie destynacje dla kierunków wakacyjnych: Turcji, Grecji, Bułgarii czy Włoch. Airbus A320 mógłby wystartować do tych państw z naszego pasa startowego – mówi pani prezes. Od wielu lat jestem kierowcą. Można nawet powiedzieć ze zawodowym. Mam wielu kolegów i wśród nich znalazłoby się nawet z dwóch związanych z budową dróg. Mam nadzieje, że po przeczytaniu wypowiedzi pani prezes zdecydują się w końcu i poproszą mnie o konsultacje w sprawie budowy autostrad. A może to moja koleżanka prowadząca biuro turystyczne skonsultowałaby ze mną destynacje dla kierunków wakacyjnych? Pilot może wypowiadać się o parametrach pasa startowego to ja też, jako kierowca coś tam mogę powiedzieć o autostradzie lub na podstawie moich wakacyjnych wyjazdów stwierdzić czy najlepiej wybrać się latem do Turcji, Grecji, Bułgarii czy Włoch.

A może długość pasa nie jest najważniejsza? Okazuje się, że i owszem. – Problemem nie jest długość pasa, mogą być nim jednak przeszkody znajdujące się już poza terenem lotniska – poinformowała pani prezes. Chodzi o przeciwności zawarte, co oczywiste, w przepisach. To tradycyjne tłumaczenie w przypadku władz radomskiego portu lotniczego.  Ale i tu jest światełko w tunelu: „budynki zostały już oświetlone, a drzewa przycięte do odpowiedniej wysokości”.

 To, czy Airbus A320 wzbije się kiedykolwiek z radomskiego lotniska zależy też, sądząc z wypowiedzi pani prezes, „od jego masy (a więc liczby pasażerów i ilości zatankowanego paliwa)”. To bardzo dobra wiadomość, dla przyszłości radomskiego lotniska! Przeciętna liczba pasażerów, na dotychczas obsługiwanych przez RPL kierunkach, to w porywach od trzech do siedmiu pasażerów, więc z nadmierną liczbą pasażerów w przeliczeniu na ich masę nie będzie najmniejszych problemów.

Jak powszechnie wiadomo dla lądowania i startów samolotów nie bez znaczenia jest pogoda. – Generalnie czym chłodniej tym lepiej – mówi prezes RPL. – Przy wysokiej temperaturze, samolot potrzebuje dłuższej drogi startowej. Oczywiście niebezpieczne są temperatury w okolicach zera. Może dochodzić wtedy do oblodzeń. Z tej wypowiedzi wynika jasno, że najlepszy czas na loty z radomskiego lotniska to wczesna jesień i późna wiosna, bo wtedy nie za zimno i nie za ciepło. Lubię poczucie humory prezes i czekam na więcej takich rewelacji.  W napięciu czekam aż pojawią się kolejne obiektywne i niezawinione przez władze lotniska przeszkody w jego normalnym i przynoszącym choć minimalne zyski funkcjonowaniu.