Pawlik Morozow wiecznie żywy!

Obublikował pavvel dnia

Przeczytałem dziś rano w jednej z lokalnych gazet artykuł o tym, że mieszkańcy mojego miasta namiętnie ślą donosy do urzędów skarbowych. Jak informuje dziennikarz, w ubiegłym roku wpłynęło do instytucji fiskalnych około trzysta pięćdziesiąt takich denuncjacji na sąsiadów. Jak widać, uprzejmości nigdy za, wiele, bo takich listów wysłanych do urzędu zaczynających się od słów: Uprzejmie donoszę … zebrało się już w urzędzie z pół setki, licząc od początku tego roku. Zanosi się, że moje miasto ma szansę osiągnąć znaczne sukcesy w dziedzinie donosicielstwa na sąsiada.  Z tekstu w gazecie dowiedziałem się, na kogo to, ci dobrze poinformowani ludzie, donoszą urzędnikom skarbówki. Tak więc, uprzejmie donosimy do urzędu – według informacji urzędników – o zatrudnianiu pracowników”na czarno”, o tym, że ktoś nie zarejestrował działalności gospodarczej, którą prowadzi, nie odprowadza podatków, chociaż na przykład wynajmuje nieruchomość, nielegalnie sprowadza samochody z zagranicy, uzyskuje dochody z pracy za granicą, ale ich nie ujawnia. Zdarzają się jak wyczytałem w gazecie donosy na emerytów lub osoby, które pobierają zasiłki, a pracują. Czyli klasyka. I tak podczas tej zajmującej lektury nagle sobie przypomniałem słowa pewnej modlitwy, którą usłyszałem kiedyś w polskim filmie.  – Gdy wieczorne zgasną zorze, zanim głowę do snu złożę, modlitwę moją zanoszę, Bogu Ojcu i Synowi. Dopierdolcie sąsiadowi! Dla siebie o nic nie wnoszę, tylko mu dosrajcie, proszę! –  Tak to chyba brzmiało. I to zdecydowanie powinno być motto tego gazetowego tekstu o donosach.  Donosimy też ochoczo na nieuczciwych sprzedawców, na byłych małżonków, na kogo tylko się da. Bo przecież nie ma to jak donosik. Przecież w nas Polakach jest coś takiego, co nie pozwala nam przyjąć z godnością tego, że ktoś ma lepiej niż my. I znów się posłużę cytatem z filmu marka Koterskiego: Kto ja jestem? Polak mały! Mały, zawistny i podły!Jaki znak mój? Krwawe gały! Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna!Zniszczcie tego skurwysyna! Mojego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada!Zdecydowanie oprócz świętych obrazów w naszych domach powinien pojawić się portret Pawki Morozowa.  – Ale autorami donosów są też osoby, które chcą dokuczyć bądź przysporzyć zmartwień choćby sąsiadowi. Z tego też powodu kontrole lub czynności sprawdzające prowadzone przez pracowników nie zawsze przynoszą finansowe efekty – ubolewa w gazecie pracownica skarbówki. Fakt, to skandaliczny skandal! Jak tak można?! Donosić tak dla żartów jedynie. Tak, aby dokuczyć czy przysporzyć zmartwień sąsiadowi.- Obywatele, trochę odpowiedzialności, – że tak, z tego miejsca, zaapeluję do wszystkich sympatyków donosicielstwa – jak już donosicie na sąsiada czy kogoś innego, to na litość Boga sprawdzajcie czy to są dowody na jego niecną działalność, bo potem taki urzędnik się narobi ze sprawdzaniem donosu a nie ma z tego żadnych finansowych efektów.