Tag Archives

2 Articles

dziennik pesymistyczny

Posłanka Krystyna idzie na wojnę

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Pewnej bardzo znanej posłance Krystynie – tej z Prawych i Sprawiedliwych – zachciało się powalczyć czynnie, a nie jak dotychczas tylko słownie. W tym celu postanowiła przejść szkolenie wojskowe.  Taką sensacyjną i zdecydowanie zmieniająca układ sił na kontynencie europejskim informacje podała telewizja Superstacja.  Decyzja posłanki o wstąpieniu w szeregi – w celu zapoznania się z techniką wojskową – jest podyktowana napiętą sytuacją międzynarodową.

Podobno pani Krystyna skontaktowała się już z Wojskową Komendą Uzupełnień. Prawa i Sprawiedliwa parlamentarzystka w młodości przeszła szkolenia, a teraz chciałaby „zaktualizować swoją wiedzę”. Niestety posłanka nie ujawniła w jakiej dziedzinie wojskowości chciałaby się doszkolić i zaktualizować. Istnieje taka możliwość, że posłanka przejdzie przeszkolenie w oddziałach odpowiedzialnych za wojnę psychologiczną, gdyż jest do tego idealną kandydatką.

– Ja chciałabym wiedzieć jak to wygląda. Nigdy nie wiadomo, po Rosjanach można się wszystkiego spodziewać – powiedziała parlamentarzystka. Tak waleczne jednostki jak pani Krystyna mogą stać się ruchomymi (w pewnym ograniczeniem oczywiście) i znaczącymi punktami oporu, więc należy tylko przyklasnąć takim inicjatywom.

– Pan minister obrony zaprosił nas, żebyśmy szli na ochotnicze przeszkolenia. Ja pójdę, zgłoszę się na ochotnika i poproszę o przeszkolenie. Chociaż mam już po 60-tce, to dam przykład, żeby pokazać jakich wartości bronimy – powiedziała w telewizji Superstacja Krystyna P.

Posłanka jak zapowiedziała tak i zrobiła. Zgłosiła się do Wojskowej Komendy Uzupełnień, ale tam spotkało ją rozczarowanie. Powiedziano jej, że nie ma rozporządzeń o ochotniczych przeszkoleniach. – Ona (pracownik komendy) może przyjąć tylko moją chęć i jak będą przepisy, to dopiero będą to organizować. Chciałam pokazać w jaki sposób ten rząd działa. To jest tylko po to, aby ludzi uspokoić. Nikt tego nie organizuje – stwierdziła posłanka Krystyna. A szkoda, bo gdyby posłanka Krystyna P. stała na straży naszych granic los każdego „zielonego ludzika” byłby nie do pozazdroszczenia.

dziennik pesymistyczny

A może to meszuge?

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Teraz żeby błysnąc oryginalnością w polityce trzeba być – jak to mówią żurnaliści – kontrowersyjny. Wyróżniamy dwa typy kontrowersyjności: prawicowy i lewicowy. Czyli tradycyjnie dla tej dziedziny życia społecznego. Teraz wystarczy odważnie pieprzyć trzy po trzy, byle odważnie i co najważniejsze kontrowersyjnie. Sukces murowany.

– Parlament Europejski jest dziś bojówką obyczajową. My pójdziemy tam, żeby te bojówki rozwalać – przekonywała na spotkaniu z potencjalnymi jej wyborcami z mojego miasta obecna posłanka Krystyny P. która zapragnęła do Brukseli.

Zdaniem polskiej parlamentarzystki Unia przekształciła się dziś w koncepcję polityczno – obyczajową, a jej rolą jest forsowanie uchwał legalizujących związki dwóch bab, pedofili, chłopa i kozy itp. No i właśnie dzielna Krystyna P. zapragnęła walczyć, aby tak się nie stało. – Równość w Unii ma dotyczyć także chorych na zaburzenia tożsamości seksualnej, a nas normalnych, zdrowych ludzi traktuje się, jako chorych – grzmiała kandydatka i posłanka.

Parlament Europejski w obecnym kształcie jest zdominowany przez „lewaków i feministki, zielonych, pacyfistów i pedofili”, a im w głowach ”tylko tyłki” – niepokoiła się Krystyna P. I ona, jako osoba samotna, będzie przecież miała czas bronić w Brukseli polskiej rodziny i kościoła.

– Nasi kandydaci idą tam, by zastopować szaleństwo lewactwa i wytwarzania uchwał dla rozwalenia rodziny. Tu trzeba ratować całą Europę – stwierdziła kontrowersyjna posłanka.  Według niej ostatnia Eurowizja pokazała prawdziwą twarz Unii. Walkę klas zastąpiła obecnie walka płci, a fala obyczajowej rewolucji już idzie do Polski – przekonywała i tak w większości już przekonanych słuchaczy. – Polska na krzyżu stoi i to jest fakt historyczny, a Unia chce to zniszczyć – twierdziła Krystyna P. tradycyjnie nie dając żadnych przykładów tej niszczącej działalności UE.

Krystyna P. jest przekonana, że tylko ekipa prawych i sprawiedliwych, no i oczywiście ona sama jest w stanie „zatrzymać lawinę niszczącą polską cywilizację”. Oczywiście, nie zapomniała o starej zasadzie propagandy i kilkakrotnie wspomniała, co sądzi złego o obecnej władzy.  Zauważyła, że w interesie rządzących jest by frekwencja była jak najniższa. W Polsce mamy zdradzieckie władze, bo polscy przywódcy mają zakusy na stanowiska unijne – stwierdziła znajomo.

Ale Krystyna P. jest w swym przekonaniu ocaleniem dla Polski. Ona tam w Brukseli zrobi wszystko by zmienić priorytety. Bo dwóch facetów i dwie baby to są związki jałowe. Ona i inni prawi i sprawiedliwi nie pozwolą, by pieniądze były przeznaczane na ”marsze szmat”- mówiła kończąc swój chaotyczny, czasami histeryczny, ale za to przerywany gromkimi brawami wykład.

– A może to meszuge? – zapytał kolega z troską zapoznając się z tezami wykładu. Może? Kto to wie? – zgodziłem się z nim nie w pełni.  – A może w tym szaleństwie jest metoda? – pomyślałem. Tak, to szaleństwo to na pewno wyrafinowana metoda wyborcza! To zdecydowanie musi być jakaś gra na wyborczą wygraną, bo przecież nikt nie może być aż tak głupi. A może jest to możliwe? – znów pesymistycznie straciłem wszelką nadzieje. – Aby nie było to możliwe – zaklinałem i nadal zaklinam rzeczywistość.