Tag Archives

3 Articles

dziennik pesymistyczny

Zachęta w prezencie

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Plan jest taki, że pieniądze z OFE chcemy przekazać Polakom – tłumaczył wicepremier Mateusz Morawiecki prezentując nowe plany rządu. Jednak niech nie ulega złudnej nadziej ten, kto uwierzył, że dostanie swoje pieniądze oszczędzone w funduszu emerytalnym do ręki i będzie mógł z nimi zrobić, co zechce. Tak dobrze to nie będzie. Pieniądze z Otwartych Funduszy Emerytalnych są środkami publicznymi, co usankcjonował zeszłorocznym orzeczeniem Trybunał Konstytucyjny, więc należą do państwa i do nikogo więcej. To urzędnik z politykiem będzie decydował jak je lepiej spożytkować dla Twojego dobra.

Według rządowego planu otwarte fundusze emerytalne miałyby jedną czwartą kapitału, czyli około 35 mld zł, oddać w formie gotówki do funduszu rezerwy demograficznej. Natomiast 75 procent aktywów OFE, ulokowanych w akcjach miałoby trafić, jako papiery wartościowe do III filara.

dziennik pesymistyczny

Zakaz noszenia wojskowego beretu przez cywila

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Milicjant pałuje z zapałem małą żabkę. Podchodzi do niego starszy facet i pyta: – Panie, co pan wyprawiasz? Na cholerę bijesz pan tą biedną żabę? Przecież nic panu nie zrobiła! – Nie dość, że w moro, to jeszcze podskakuje! – odpowiada milicjant. Stary dowcip, ale ponownie stał się aktualny.  Tak się u nas porobiło, że teraz tylko członkowie grup paramilitarnych mogą chodzić w wojskowych mundurach, o ile mają umowę z Ministerstwem Obrony Narodowej. Takie rozwiązania przewiduje nowe rozporządzenie ministra obrony narodowej w sprawie zakazu używania munduru wojskowego lub jego części, o czym informuje dziennik „Rzeczpospolitą”.

Żart stary, ale sprawa której dotyczy znów zrobiła się całkiem świeża i na czasie.  Nowe rozporządzenie wylicza rodzaje mundurów i części umundurowania, których nie mogą nosić osoby, które nie są żołnierzami i nie mają odpowiednich pozwoleń na papierze z odnośnymi pieczątkami. Na liście zakazanej garderoby znajdują się m.in. mundury galowe, wyjściowe, wieczorowe, polowe, ćwiczebne. Ale nie tylko. Dokument wymienia też elementy wchodzące w skład ubiorów, np. koszulobluzy polowe i ćwiczebne, czapkę rogatywkę, sznur galowy, furażerkę, beret, pas żołnierski, kombinezon czołgisty czy pilota oraz beret, furażerki polowe i czapki futrzane.

Tych, co właśnie zamierzali wstać od komputera i pobiec do szafy, aby natychmiast zniszczyć swoje kurtki czy koszulki z demobilu uspokajam, takie obostrzenia dotyczą na razie tylko wzorów mundurów zatwierdzonych przez MON dla polskich sił zbrojnych. Nie dotyczą np. starszych wzorów czy innych kupionych z demobilu.

Elementów polskich mundurów w użytku cywilnym jest sporo. Posiadają je tysiące wędkarzy czy grzybiarzy, którzy przecież uwielbiają stroje maskujące. Muszą oni teraz rozważyć czy stać ich na sprzeciwianie się nowemu prawu, bo naruszenie zakazu stanowi wykroczenie i może skończyć się dla łamiącego przepisy nałożeniem grzywny lub karą aresztu, a także odebraniem, na miejscu stwierdzenia naruszenia prawa, munduru lub jego elementów. A tak niepolitycznie wracać do domu z goła dupą, za przeproszeniem.

Mam w domu amerykańską kurtkę wojskową i bardzo trudno będzie mi się z nią rozstać. Na razie nie muszę, bo nowe rozporządzenie dotyczy tylko polskich mundurów wojskowych nowego wzoru. A moja parka pochodzi z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Ale strach jest, bo jeśli rządzący zabrali się za dokładne i szczegółowe unormowanie prawne tego co mogę nosić na grzebie, to przecież nic już nie stoi na przeszkodzie, żeby zakazać noszenia wszelkich mundurów bez odpowiedniego zezwolenia. Bo mundur to mundur. Sądząc po tym jak szalone pomysły mają urzędnicy już niedługo może się okazać, że przed wyborem ubrania trzeba będzie sprawdzić nie tylko pogodę, ale też najnowsze rozporządzenia, bo a nuż czegoś zabronili.

dziennik pesymistyczny

Zdrożeje wódka i piwo?

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Cztery złote za butelkę pięcioprocentowego piwa i trzydzieści dwa złote za pół litra czterdziestoprocentowej wódki. Takie najnowsze propozycje specjalistów rządowych dotyczące cen minimalnych na alkohol zawarte zostały w projekcie Narodowego Programu Profilaktyki Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Miałby on obowiązywać od 2016 roku.

Jeśli głównym lub jedynym rozwiązaniem problemów alkoholowych wśród Polaków ma być podwyżka cen wódki to zdecydowanie nie jest to właściwa droga. Ten kto pije, i ma z tym swym piciem wielki problem, nie przestanie pić tylko, dlatego że jakiś specjalista rządowej agencji wpadł na pomysł by za pół litra wódki uzależniony od alkoholu zapłacił o trzydzieści pięć procent więcej.

Jedna z licznych rządowych agencji opracowała program Narodowej Profilaktyki Rozwiązywania Problemów Alkoholowych gdzie postanowiła zaproponować podwyżkę cen alkoholu, jako najlepsze ich zdaniem rozwiązanie problemu nadmiernego spożycia wśród Polaków. Oprócz tego twórcy Narodowego Programu Profilaktyki Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wpadli na pomysł, aby ograniczyć liczbę lokali sprzedających alkohol. W założeniach Programu zamierza się zredukować liczbę lokali, które mogą sprzedawać alkohol tak, by jedno miejsce gdzie dostępny jest alkohol  przypadało od tysiąca do półtora tysiąca mieszkańców okolicy. Obecnie szacuje się, że na jeden lokal przypada około trzystu obywateli.

Po za tym rządowi specjaliści wpadli na pomysł całkowitego zakazu reklamy alkoholu. Kompletnie ignorując fakt, że wódka i piwo jest reglanie sprzedawanym produktem w Polsce, od którego państwo pobiera ogromny haracz w postaci podatków.

– Polityka cenowa to jeden z najskuteczniejszych elementów walki z alkoholizmem – mówi mediom wiceminister zdrowia. Jak tłumaczy ten państwowy urzędnik, w Polsce około sześćdziesięciu procent konsumpcji alkoholu stanowi piwo. – To pokusa dla młodych osób. Ścieżka do szybkiego upicia się. Nie ma kultury spożywania piwa dobrej jakości – komentuje. Wygląda na to, że jakby cena piwa wynosiła tysiąc złotych za butelkę to problem uzależniania od alkoholu wśród młodzieży zniknąłby całkowicie i to już w styczniu 2016 roku zaraz po wprowadzeniu zapisów proponowanych w Narodowym Programie Profilaktyki Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Pewnie minimalna cena alkoholu byłaby również wspaniałym sposobem na wsparcie kasy polskiego państwa, bo wtedy łatwiej byłoby zaplanować i kontrolować wpływy do budżetu z akcyzy na alkohol. Dlatego nie dziwię się radości ministra z podwyżek cen alkoholu, w końcu przecież zatrudnia go państwo a państwo czerpie korzyści z podatków od cen wódki i piwa.

– Takie decyzje prowadziłyby do zaburzeń na rynku. Cena nie jest najskuteczniejszym instrumentem ograniczenia nieodpowiedzialnej konsumpcji alkoholu – uważa przedstawiciel Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego.

Ale nie tylko branża spirytusowa zaniepokojona jest planami rządu. – Ja ciągle jestem pijany, ewentualnie mogę być mniej lub bardziej pijany. Jeśli wódka będzie za droga, to ludzie będą pić świństwa albo pędzić bimber – mówi Pan Staszek, alkoholik z wieloletnim stażem, zapytany przez nas o komentarz na temat planów rządu.  – Tak to jeszcze coś zostawało z tego, co ten mój wydawał na wódkę, to i co kupił czasami dla mnie czy dla dzieciaków. A teraz jak droższa wódka będzie to wszystko wyda na gorzałę – dodaje pani Janina, żona pana Staszka.