Ławeczka z widokiem
– Zostałem liderem projektu, dzięki któremu powstanie ławeczka widokowa poświęcona twórczości jednego z najwybitniejszych przedstawicieli nowoczesnej twórczości architektonicznej – wyznał mi przyjaciel, którego spotkałem w barze mlecznym. – Zgłoszę projekt i spodziewam się, że decyzją zarządu województwa mazowieckiego otrzymam unijne dofinansowanie. A spodziewam się ponad 734 tysięcy złotych – ekscytował się chyba trochę nadmiernie.
– A możesz mi nieco przybliżyć swoją wizje? – zapytałem. – Ależ oczywiście! – ucieszył się przyjaciel, miałem wrażenie, że tylko na to czekał. – Masz, czytaj – powiedział podając mi tablet. – Jak już informowaliśmy wcześniej, liderem projektu, dzięki któremu powstanie szlak poświęcony twórczości Stefana S., jest parafia Najświętszego Serca Jezusowego w R. Ciekawostką jest fakt, że wieża kościoła, to najwyższy punkt w R. widoczny z odległości ponad 15 km! – przeczytałem na ekranie początek tekstu z jednego z lokalnych portali, tego od niusów. – Niżej, niżej – podpowiedział przyjaciel i siorbnął kompotu z kubeczka. – Główną częścią projektu dotyczącego powstania szlaku będzie remont frontonu kościoła, w którym od ubiegłego roku trwają prace konserwatorskie – przeczytałem głośno.
– O! I właśnie o to chodzi! – zawołał tryumfalnie przyjaciel – Główną częścią projektu dotyczącego powstania ławeczki widokowej będzie budowa mojego domu, według projektu jednego z najwybitniejszych przedstawicieli nowoczesnej twórczości architektonicznej – dodał. – To wszystko? – spytałem. – Nie, to tylko, cytując autora artykułu, będzie „główną częścią projektu” reszta to wspomniana już ławeczka widokowa naprzeciwko mojego domu. Dodatkowo willa będzie mieć nową, piękną iluminację. A przy dobrej pogodzie, wieczorem bądź nocą będzie widoczna z odległości nawet kilku kilometrów a co dopiero z ławeczki. Będzie to nowa atrakcja turystyczna, tak bardzo potrzebna w naszym regionie – zakończył.
– Zaraz, zaraz, chwilunia… Skąd ta pewność, że wujcio zarząd województwa i ciocia unia daczą ci pieniądze? – spytałem. – Nie mówiąc już o tym, że pomysł dotyczy głównie budowy twojego domu plus ustawienia naprzeciwko skromnej ławeczki z widokiem na tenże dom. – No przecież sam czytałeś, główną częścią projektu dotyczącego powstania szlaku będzie remont frontonu kościoła. Czym to się różni od mojego pomysłu? Trzeba się uczyć od najlepszych – przekonywał. – Fakt, przyznałem, pomysł dobry i co najważniejsze sprawdzony. Nie należy też zapominać, że to nowa atrakcja turystyczna – przyznałem racje przyjacielowi. – To wszystko ładnie pięknie, ale widzę jeden mały problem: nie jesteś proboszczem parafia Najświętszego Serca Jezusowego w R. – starałem się ostudzić jego zapał poprzez swój wrodzony pesymizm. – No tak, to faktycznie może być pewna przeszkoda – odparł, po czym popadł w zadumę.
