Parkan pomnikiem nonsensu
W zasadzie jestem przyzwyczajony do dziwacznych poczynań władzy mojego miasta. Ale to, czego dokonano w czasie przebudowy jednego z centralnych placów mojego prowincjonalnego grodu zasługuje na szczególną uwagę. Postawiono tam mianowicie bizantyjski w formie fragment ogrodzenia. Nie ogrodzenie, tylko jego wycinek! Taki pomnik ku chwale dawnego ogrodzenia.
Ponad pół roku temu władza postanowiła na silę uszczęśliwić mieszkańców i przebudować prac przed jednym z najbardziej znanych historycznych budowli miasta. Na nic się zdały liczne protesty obywateli, listy, skargi i wiece. Władza zawsze wie lepiej, a odkąd jest ona „prawa i sprawiedliwa” o swej oświeceniowej misji jest już zupełnie przekonana. W linii dawnego ogrodzenia Prezydium Rady Miejskiej zaprojektowano 3,5-metrowy fragment parkanu. Zaprojektowano i wykonano. I tak sobie stoi to coś już sześć miesięcy i wszyscy zadają sobie pytanie, co autor miał na myśli. Co ma symbolizować ten murek ze stalowymi szczeblami zamknięty w ramy kolumn zakończonych łukami jak z pałaców bizantyjskich władców? Przeprowadziłem ankietę wśród moich znajomych bliższych i dalszych, nikt nie wiedział, co to takiego. Więc rozpocząłem poszukiwania sensu tej budowli na własną rękę i dotarłem do planów przebudowy i oto jest! Już wiem, co budowniczowie mieli na myśli! Otóż ten ponad trzy metrowy fragmencie ogrodzenia miałby stać się w zamyśle twórców tłem i nośnikiem dla tablic informacyjnych dotyczących historii budynku urzędu, przed którym „ogrodzenie” stoi. Miał się stać, ale dlaczego nie jest! Pewnie jak zawsze były pieniądze na parkan, ale już na tablice zabrakło.
Zaiste ciekawe, że trzeba znaleźć naprawdę dużo czasu i cierpliwości na poszukiwania sensu tego architektonicznego kuriozum. Może i stanowi to ciekawe rozwiązanie, ale tylko wtedy byłoby zrozumiałe dla większości przechodniów jakby naprawdę te tablice zostały wykonane i powieszone. A tak pozostaje ta budowla tylko i wyłącznie pomnikiem nonsensownych i kosztownych działań.
Kiedyś słyszałem jak pewien doświadczony dziennikarz poprawiając tekst swojego młodszego kolegi powiedział: nie ważne jest to, że ty wiesz, co napisałeś, ważne jest to, że czytelnik ma wiedzieć, co chciałeś napisać. To zdanie należałoby zadedykować twórcą tego parkanu ogradzającego, no własnie co odgradzajacego? Bo nie ważne, że władza doskonale wie, co chciała tym dziełem wyrazić, ważne jest to żeby każdy obywatel, za którego pieniądze to dzieło powstało powinień zrozumieć sens istnienia tego dzieła od razu. Bez długotrwałych studium i poszukiwań.
