Kto nie skacze i ten kto nie pije…

Obublikował pavvel dnia

Wieczorem zasiadłem z moją narzeczoną jak zawsze do leniwej kolacji przed telewizorem. Oglądam sobie fakty i wiadomości spokojnie, bez emocji, aż tu nagle na ekranie pojawiają się młodzi chłopcy – narodowcy śmigający w górę i w dół radośnie wykrzykując hasło o tym, że: kto nie skacze jest pedałem.

 

 Natychmiast się zerwałem, bo przecież nie jestem homo i bardzo daleko mi do tego, a przez to nie skakanie jak nic mogłem się stać pedałem. A w najlepszym wypadku na pedała mogłem wyjść. A ja tak do mężczyzn to raczej obrzydliwy jestem, więc co robić skakałem jak kangurek. I tak sobie kicałem przez kilka minut a że jestem już nie najmłodszy i brzuszek jest już największym moim mięśniem, to nie dałem rady. Gdy padałem ze zmęczenia starałem się za wszelką cenę lec tak, żeby moja tylna część ciała była raczej przy podłodzie. Bo może jak bym ją wystawił do słoneczka to może bym prowokował? Gdy tak leżałem dysząc, olśniło mnie, że jak nie skaczę, to już pewnie jak nic jestem tym zwyrodnialcem i resztkami sił starałem się doczołgać do kanapy.

 

I tak rozpocząłem proces przymilania się do mojej konkubiny. Tak żeby samemu przed sobą móc zamanifestować swą seksualność. Żeby już na sto procent przerwać to okrutne myślenie o tym, że nie dałem rady skakać, więc jak nic pedałowanie jest dla mnie nieuniknione. Jestem już nie najmłodszy i kondycja już nie taka, więc mimo wysiłków nie mogłem sobie poskakać, ale może jeszcze tak spełnię ten akt między mężczyzną i kobietą. Ale też w odpowiedniej pozycji, bo od razu zobaczyłem uśmiechniętego chłopca – narodowca o wymuskanej fryzurze, który na koszulce miał zakaz, z pozycją na pieska. Więc to też nie najlepsze, więc na misjonarza jak Pan Nasz przykazał to uczynię – pomyślałem. Ale natychmiast sobie przypomniałem, że przecież ja tak dla przyjemności a nie dla prokreacji, więc znów nie bardzo. A może znów skakanie?

 

Więc hop, hop jak zajączek, choć oczy już na wierzchu i tchu brak. I nagle mój wzrok padł znów na telewizor i co widzie – paradę polityków, spotkania, narady wystąpienia rządowych i opozycyjnych od tych prawych i sprawiedliwych aż do platformiastych i co … i nikt nie skacze! A więc stało się! Ich też dopadło, nie skaczą! Pewnie też są homo!  I tak skaczę i skaczę i skaczę…, Bo ta myśl natrętną, że jak nie skacze to pewnie jestem pedał…

 

No dobra! Nie, no dość… stop! Nie skaczę, napiję się wódeczki, bo ten, kto pije i pali ten nie ma robali. I słusznie!