O wyższości rosomaka nad grypą AH1N1
Polskiego rządu nie stać na zakup szczepionek przeciwko świńskiej grypie. Podobno nie stać nas wszystkich, czyli obywateli państwa na zakup szczepionek dla nas wszystkich. Ale to absolutnie nie przeszkadza rządowi prowadzić kosztownej wojny tysiące kilometrów od polski i na te wojnę wydawać miliony. Na to już nas stać, nas wszystkich.
Z każdym dniem przybywa osób zakażonych wirusem AH1N1 a negatywny stosunek społeczeństwa do naszego uczestnictwa w wojnie afgańskiej jest ogólnie znany wszystkim. No może oprócz rządzących, którzy mają wizje potrzeby działań militarnych w tym rejonie, której prawie siedemdziesiąt procent społeczeństwa nie bardzo rozumie i nie akceptuje. I prawie tyle samo osób zapewne chciałoby dostać nową szczepionkę na grypę. Nie stać nas na szczepionki a stać nas na zakup nowoczesnego sprzętu wojskowego. Na wynajmowanie samolotów transportowych, na utrzymywanie baz wojskowych, no i oczywiście stać nas na ofiary tej wojny. Za wytłumaczenie tego wszystkie społeczeństwu mają wystarczyć tylko słowa o zagrożeniu terroryzmem. To taka magia, jak się powie terroryzm to od razu nie wolno o nic pytać. A jak się mówi pandemia grypy do rząd mówi – nie wpadajcie w panikę.
Pytam, dlaczego polski rząd wydał już prawie pięć miliardów złotych na sześćset dziewięćdziesiąt trzy rosomaki oraz zamówi z dużym prawdopodobieństwem kolejne czterdzieści trzy pojazdy bojowe za kilkaset milionów złotych – jak donosiła niedawno gazeta Rzeczpospolita. Choć jak mówi profesor Andrzej Zieliński, krajowy konsultant epidemiologiczny – Nie ma, co liczyć, że stać nas będzie na zakup czterdziestu milionów dawek szczepionki. Jednocześnie stać nas na kosztowną wojnę a nie stać nas na zakup leków, chociaż liczba przypadków świńskiej grypy przywleczonej do Polski z zagranicy wciąż rośnie.
Według szacunków Ministerstwa Zdrowia na zaszczepienie przeciw świńskiej grypie czterdzieści procent społeczeństwa trzeba byłoby wydać prawie czterysta milionów złotych, co pozwoliłoby na opanowanie epidemii. Tymczasem rezerwa celowa w budżecie państwa na wypadek epidemii to tylko dwieście siedemdziesiąt milionów złotych. Pojazd bojowy rosomak z wieżą bojową kosztuje około dziesięciu milionów złotych za sztukę. A w tym roku wartość deklarowanych zamówień z Ministerstwa Obrony Narodowej na same rosomaki to kwota czterystu osiemdziesięciu pięciu milionów złotych. Tu liczby mówią same za siebie.
Polski rząd, jeśli chodzi o zdrowie polskich obywateli wykazuje spore opanowanie. Prawdziwym pokazem siły spokoju rząd wykazał już w dwutysięcznym piątym roku, kiedy światu zagrażała epidemia ptasiej grypy. Wtedy państwo polskie miesiącami zwlekało z zakupem szczepionek i leków, nie zwracając uwagi na zagrożenie. Cztery lat temu okazało, że się udało to pewnie teraz też się uda. Ciekawe, że w przypadku wojny afgańskiej takie pokerowe zagrania nie wychodzą rządzącym najlepiej. Może i w tym przypadku należy brać wroga na przeczekanie. A nuż nie zaatakuje naszych granic śmiałym atakiem z pustynni afgańskiej. Nie stać większości bogatych krajów europejskich na udział w kosztownym konflikcie, ale za to stać nas Polaków. A właściwie stać rząd. Mam tylko nadzieje ze z powodu grypy AH1N1 w Polsce nie zabraknie ludzi do produkcji rosomaków oraz żołnierzy do wysłania na front.
