Jeśli nie widać różnicy to, po co przepłacać czyli zagadki Sopot Hit Festiwal

Obublikował pavvel dnia

 

Zakończony wczoraj sopot hit festiwal był dla mnie, widza z przypadku niezwykłym wyzwaniem intelektualnym. Nie jestem zwolennikiem krzyżówek, nie lubię szarad i zagadek a w ostatni weekend telewizyjna dwójka zafundowała mi nie lada łamigłówkę. Oglądając festiwal przez cały czas musiałem się zastanawiać, kto to jest ten pan lub pani, którzy aktualnie znajdują się na scenie. I dlaczego wyśpiewuje ten ktoś całkiem nieznany coś całkiem nieznanego ze sceny a prowadzący gale nazywają to hitem lata?

 

Telewizja to teraz jedna wielka TV powtórka, więc naprawdę z nudów postanowiłem zobaczyć, co telewizja z misją ma mi do zaoferowania w weekendowy wieczór. I jeśli chodzi o rozrywkę intelektualną to się nie zawiodłem. Już jedna z osób prowadzących festiwal była wielce zagadkową postacią. Konferansjerką zajmowały się dwie pary Monika Richardson i Rafał Królikowski oraz Beata Sadowska i Krzysztof „Jankes” Jankowski. I właśnie ten ostatni był dla mnie tajemnicą. Nie mogłem za nic dojść, kto zacz jest ten pan z twarzy podobny zupełnie do nikogo. Przecież wszyscy moi znajomi zarzucają mi, że nic innego nie robie tylko wpatruje się w telewizje. Więc jeśli jest znany tak jak inni prowadzący to powinienem jankesa znać z widzenia.  Bo przecież, dlatego prowadzącym festiwal zostaje ktoś taki jak popularny aktor żeby jeszcze bardziej przyciągnąć tych, co ich twarze kojarzą przed ekrany. A tu nic. Kompletna pustka. Zacząłem wydzwaniać do znajomych, ale oni tylko byli zdziwieni tym, że zadaje sobie tortury oglądaniem festiwalu. Ale kto to jest Jankes… nie wiedzieli. Dopiero po pewnej chwili, po wykorzystaniu zasobów internetu i po skojarzeniu, że partnerem polskiej telewizji w imprezie jest pewne radio doszedłem, kto zacz jest ten dziwnie wystrojony pan obok znanej mi z tvwidzenia Beaty Sadowskiej.

 

Ale to nie jedyna zagadka wieczoru z sopot hit festiwal. W plebiscycie na zagraniczny hit lata wzięło udział łącznie piętnastu wykonawców. O zwycięstwo walczyli jednak młodzi artyści, którzy byli mi kompletnie nieznani i przypuszczam, że nie znało ich wielu spośród festiwalowej publiczności. Potem po wielu poszukiwaniach w internecie dowiedziałem się, że jest to taka zbieranina młodzieży, której największym osiągnięciem jest wygranie jakiegoś telewizyjnego programu dla amatorów w swoim kraju. Bo kto zna takich wykonawców hitów lata według TVP jak: Agnes, Bel-Mondo, Daniela, Jay Delano, Gathania, Lagaylia, Neo, Gorchitza, Queensberry oraz Marius. Po wielu podskokach na scenie oraz trelach konferansjerzy ogłosili, że piosenka w wykonaniu Katerine „Ayo Technology” pokonała w ścisłym finale utwory śpiewane w Operze Leśnej przez rumuńską wokalistkę występującą pod pseudonimem Inna oraz Stefanie Heizmann ze Szwajcarii. Wszystkim tym, którzy jeszcze nie wiedzą, co to takiego i chcieliby się zapoznać, co jest hitem lata radze to zrobić szybko, bo zapewne po kilku miesiącach już nikt nie będzie pamiętał, kto wygrał festiwal. Więc należy się naprawdę spieszyć.

 

Polskim zwycięzcą festiwalu została Czeszka z polskimi korzeniami.  W finale pokonała takie formacje jak Pectus czy Chłopacy (?). Ewa Farna, bo o niej tu mowa z „przebojem” zatytułowanym „Cicho” wygrała w konkursie na polski hit lata 2009 podczas Sopot Hit Festiwalu. No i na tym zakończę, bo to przecież dziecię jeszcze i nie można dzieci do muzyki zrażać. Może kiedyś o niej usłyszę a teraz cóż, jeśli to, co usiłowała panienka zaśpiewać jest naprawdę hitem lata, to proszę… niech czytelnik sobie zanuci to cicho tak z marszu teraz, no proszę… A ja zawsze, myślałem, że słowo hit odnosi się do czegoś znanego ogólnie teraz a nie w przyszłości.

Wszystko stało się dla mnie zrozumiale podczas występu sobotniej gwiazdy festiwalu Paulli, która wykonała piosenkę „Od dziś”. I po wysłuchaniu tego utworu zrozumiałe, że mottem przewodnim festiwalu są zapewne słowa znane z reklamy:, jeśli nie widać różnicy to, po co przepłacać!

 

Bo jeśli organizatorów nie stać było na Edytę Górniak to zaangażowali jej kopie Paulle. I tak zrobiono zapewne z resztą wykonawców, jeśli nie stać ich było, bo kryzys na prawdziwe gwiazdy to, po co przepłacać można zawsze dąć szanse młodym i tańszym.