Poprawiania Monteskiusza

Obublikował pavvel dnia

Bardzo dawno temu żył pewien człowiek nazwiskiem Charles Louis de Secondat Baron de Montesquieu, czyli Monteskiusz. Był to jeden z czołowych przedstawicieli wczesnego oświecenia, najwybitniejszy teoretyk monarchii konstytucyjnej. To on właśnie zaproponował zasadę podziału i równowagi władzy, którą przyjęły, przynajmniej teoretycznie, państwa demokratyczne w tym oczywiście i Polska. W zasadzie u nas obowiązuje podział władzy na sądowniczą, wykonawczo – administracyjną oraz ustawodawczą, ale w praktyce chyba coś się pogmatwało i teraz wszyscy chcą zajmować się wymierzaniem sprawiedliwości.

 

Jeśli w Polsce wybucha afera, w której są ewidentne znamiona przestępstwa to nie zajmuje się tym zgodnie z zasadą Monteskiusza jeden z organów państwa, jakim jest sądownictwo, lecz wszystkie na raz i to na wyścigi, kto będzie lepszy i kto pierwszy dojdzie swojej prawdy i kto szybciej wyda wyrok. Wczoraj Centralne Biuro Antykorupcyjne wysłało do premiera, prezydenta oraz kilku osób z Sejmu i Senatu ostrzeżenie o możliwej korupcyjnej zmianie w projekcie nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Na szczęście CBA wysłało też zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa do Prokuratora Generalnego, czyli jednak nie zapomniało, kto się zajmuje tak naprawdę wymiarem sprawiedliwości w państwie.

 

Szef CBA, gdy tylko przekazał to ostrzeżenie o możliwej korupcji dał sygnał do startu w wyścigu, kto pierwszy wyda w tej sprawie wyrok. Dokument był ściśle tajny, ale co tam, od razu wszystkie media miały informacje o możliwej aferze, powtarzam możliwej. Trwa od wczoraj pierwszy publiczny sąd nad domniemanymi aferzystami tym razem sąd medialny. Ale już do osądzenia potencjalnych złoczyńców przygotowuje się ogromnie zaniepokojony prezydent. Choć tak naprawdę jeszcze nikomu nikt nie przedstawił oficjalnie zarzutów, a już afera jest porównywana przez prezydenckiego ministra do afery Rywina.  Jestem pewien, że nie minie wiele czasu jak posłowie wpadną na pomysł powołania specjalnej komisji sejmowej, która w świetle kamer wiele miesięcy będzie przesłuchiwała świadków. A posłom da możliwości zabłyśnięcia w telewizji w rolach prokuratorów, obrońców oraz sędziów jednocześnie. Na końcu sejm przez głosowanie stwierdzi, kto tu mówił prawdę a kto kłamał, kto jest winny a kto nie jest winny. Jak to miało miejsce przy aferze Rywina.

 

Po tym wszystkim władza sądownicza sprawowana w Polsce przez sądy i trybunały wydające wyroki na podstawie obowiązującego prawa niespiesznie osądzi tych, których oskarża dziś CBA. Gdy będą winni zapewne poniosą zasłużoną przewidzianą polskim prawem karę. Ale to już, że tak powiem będzie po wszystkim, bo przecież wcześniej wyrok wydadzą politycy. Wszystkie trzy rodzaje władzy powinny być równorzędne, ale to nie znaczy, że mają się wzajemnie zastępować. Chyba lepiej byłoby żeby władza wykonawcza i ustawodawcza w tym posłowie poczekali spokojnie na wyrok niezawisłego sądu a nie już teraz ferowali w prasie i telewizji swe ostateczne wyroki, kto ich zdaniem jest winny a kto niewinny.

 

Ja wiem, że często urzędnicy i posłowie z racji pełnionej funkcji mają dostęp do informacji, które przesądzają o czyjejś winie czy niewinności. Ale nie może dochodzić do sytuacji, w której społeczeństwo nie mając takiej możliwości oceny czyjegoś zachowania jak politycy musi wyrobić sobie poglądy na ten temat czyjeś winy tylko na podstawie opinii polityka czy urzędnika. Wolałbym żeby w Polsce o czyjejś winie informował mnie tylko i wyłącznie sąd w wydanym zgodnie z prawem wyroku. A nie wszyscy, którzy mogą, bo mają dostęp do informacji tajnych.