Szczególna ochrona prawna dla wszystkich

Obublikował pavvel dnia

Często jest tak, że gdy rozpatrujemy coś w teorii, to wszystko wygląda dobrze a nawet rewelacyjnie. Ale równie często, co jest zadziwiające przynajmniej dla mnie, gdy zaczynamy teorię dopasowywać na siłę do rzeczywistości, nasze założenia ulegają znacznej modyfikacji. I dokładnie taki problem mam z nowelizacją kodeksu karnego przygotowaną przez polskie Ministerstwo Sprawiedliwości. Zmiany proponowane przez urzędników mają dotyczyć między innymi zwiększenia kary za napaść na policjanta. I w teorii wszystko jest jak najbardziej poprawne oraz godne pochwał i poparcia. Ale jak zaczynam to przykładać do praktyki, to sprawa wygląda zupełnie inaczej.

 

Po ostatnich tragicznych wydarzeniach bardzo wielu z nas zdecydowało się poprzeć rozwiązania prawne, w których kary za napaść na policjanta powinny być zdecydowanie surowsze. Takie propozycje to reakcja na śmierć policjanta z Warszawy. Zginął on od ciosów nożem. Młodociani chuligani zabili go za to, że zwrócił uwagę, na ich agresywnie zachowanie na przystanku. U nas w Polsce często jest tak, że jak wydarzy się coś tragicznego, władza natychmiast pochyla się z troską nad problemem i w przyspieszonym tempie wprowadza rozwiązania, które uspokoją opinię publiczną. Mają też wzbudzić w nas przekonanie, że urzędnicy państwowi nad wszystkim panują. Przez lata nie było dotacji do pogotowia gazowego, ale wystarczyła seria tragicznych wypadków z wybuchem gazu w tle, aby ta służba natychmiast dostała dotacje na zakup nowoczesnego sprzętu. I w tym przypadku jest podobnie. U nas nie występuje zasada prewencji. A wręcz odnoszę wrażenie, że tylko wstrząs w postaci tragedii, lub czyjejś śmierci może doprowadzić do reakcji urzędników.

 

Służba w policji to misja – teoretycznie. Mają nas policjanci chronić i bronić – że zacytuję tu znaną, lecz zagraniczną zasadę. I dokładnie tak postrzegam tę pracę. Mają mnie policjanci obronić, gdy czuję się zagrożony i chronić mnie i moje mienie, gdy nawet tego zagrożenia nie dostrzegam. Taką pracę wybrali. Bez żadnego przymusu. Takie mieli powołanie. Z doświadczenia wiem, że z uzyskaniem pomocy nie zawsze jest tak zaraz i natychmiast. Z doświadczenia też wiem, że nie wszystko, co mi skradziono udało się nie tyle ochronić, co nawet nie udało się tego odzyskać. Nawet odniosłem wrażenie, że nikt nie próbował. Ale teoretycznie, zawsze i wszędzie będę szanował policjantów za ich trud. Ale czy mam szanować wszystkich? I tych, którzy chcieli wymusić ode mnie pieniądze w zamian za odstąpienie od ukarania mnie mandatem za wykroczenie drogowe?

 

Szczególna ochrona prawna należy się policjantom – słyszę z Ministerstwa Sprawiedliwości. I chętnie temu przyklasnę. Ale od razu budzą się we mnie wątpliwości czy ja, jako płacący w tym kraju podatki obywatel, nie mam prawa do szczególnej ochrony prawnej? Czy moje życie ma być mniej warte niż życie policjanta? Wiem, że moja praca jest mniej niebezpieczna od policyjnej, ale konstytucyjna zasada równości wobec prawa obowiązuje i mnie i osoby w mundurach. Czy jeśli strażak naraża życie to też ma być stawiany wyżej w prawie niż ja? Czy jeśli lekarz ratuje życie innym z narażeniem własnego życia, to ma też prawo do szczególnej ochrony prawnej? Zawodów takich, w których dochodzi na narażenia życia jest wiele. Mam takie ambiwalentne uczucia. Z jednej strony policjant powinien być szczególnie chroniony, bo chroni mnie, ale też chciałbym, aby szczególnie prawnie chroniono też mnie. Nie chcę czuć się gorszy.

 

Policjant to przedstawiciel państwa. To jego widoczny znak i symbol. Jeśli dochodzi do napadu na policjanta to dochodzi do napadu na państwo. Zasadne jest, więc pytanie czy to przejaw braku szacunku dla państwa? Czy ta dodatkowa, szczególna ochrona prawna, nie jest przypadkiem przejawem zaklinania rzeczywistości? Pokazania, że państwo nie tylko jest uzbrojone, ale i także szczególnie chronione. To jakby powiedzieć obywatelom, że choć wszyscy jesteśmy równi to są wśród nas równiejsi. A mnie się marzą czasy, w których zasłużę na taka samą ochronę prawną jak prezydent, urzędnik, policjant, i tylko dlatego, że jestem obywatelem Rzeczpospolitej.