Trzydzieści lat to za mało?

Obublikował pavvel dnia

Trzydzieści lat to bardzo dużo. Uważam, że nawet bardzo wiele, jeśli patrzy się wstecz na swoje własne życie. Ale inaczej to wygląda jeśli spojrzeć na te trzydzieści lat jako na czas, potrzebny państwu na reakcję postulatów obywateli. Wtedy wydaje się, że minęła dopiero chwilka. Bo przecież nie wszystko w państwie dzieje się szybko. Szybko to można podnieść podatki, co najwyżej. Ja wiem! Ja wszystko rozumiem! Była wojna! Kilka miesięcy wojny. Czy jak kto woli stanu wojennego. Potem jeszcze lata zastoju gospodarczego schyłku PRL-u. Wiele filmów o tym widziałem i wiele na ten temat przeczytałem. Już z samych filmów i książek wiem jak było. Było ciężko. Wiem. A przed grudniem? W tamtych latach proszę szanownego Czytelnika było jeszcze gorzej. Co ja tu się będę rozpisywał. Wszystkim było ciężko. Ojciec bracie… No, tak! Ale potem nastały czasy wolności, równości, niezawisłości… i niektórym zrobiło się znacznie lepiej. I teraz w naszej odrodzonej Rzeczpospolitej będziemy obchodzić trzydziestą rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych i powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność. Pomijając sam fakt, że czym innym była Solidarność lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, a czym innym jest teraz, to warto przypomnieć sobie niektóre z postulatów zapisanych na słynnej tablicy.

Minęło tyle lat a ja mam ciągle wrażenie, że jeszcze bardzo daleko do realizacji tego, czego żądali od ówczesnego rządu robotnicy ze stoczni. Łatwiej bym zrozumiał gdyby podpisanych trzydzieści lat temu ustaleń nie przestrzegał PRLowski rząd. Ale od dwudziestu lat u steru państwa są ci, którzy bardzo wiele zawdzięczają robotnikom z wybrzeża. Dlaczego więc nie zrealizowano wszystkiego tego o co ci ludzie walczyli? W punkcie ósmym Porozumień Sierpniowych zapisano: podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o dwa tysiące złotych na miesiąc, jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen. W punkcie dziewiątym czytamy: zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza. Wiem, że to inne czasy i inne pieniądze. Nawet ustrój jest inny. Ale miło by było aby ktoś z rządzących zauważył potrzebę wzrostu przynajmniej pensji minimalnej przy rosnących cenach żywności. – Grupa postulatów ekonomicznych powstała w oparciu o postrzeganie gospodarki w jej wydaniu socjalistycznym, nieodwołującym się do gry rynkowej, która była ludziom wychowanym w PRL zwyczajnie obca – mówi przewodniczący współczesnego związku zawodowego Solidarność. Czy naprawdę jak jest, że postulat gwarantujący przez państwo automatyczny wzrost płac realnych równolegle do wzrostu cen żywności jest przypisany tylko do gospodarki socjalistycznej? Nie da się tego zrobić w gospodarce wolnorynkowej?

Punkt dwunasty jest w znacznej mierze historyczny i nie przystający do współczesności. Ale słowa: wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej brzmią całkiem współcześnie. Czytając dalej postulaty sierpniowe można dojść do wniosku, że napisano je wczoraj. Takie żądania robotników jak obniżenie wieku emerytalnego dla kobiet do pięćdziesięciu pięciu lat, a dla mężczyzn do lat sześćdziesięciu czy skrócenie czasu oczekiwania na mieszkanie pozostały do dzisiaj niezrealizowane. Czy punkt szesnasty nie brzmi znajomo?: poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym. Przecież to jakby napisane współcześnie żądanie, a minęło już trzydzieści lat! Przy całej tej prorodzinnej gadaninie obecnie rządzących sił politycznych, postulat osiemnasty brzmi ironicznie po tylu latach: wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka. A postulat numer sześć – dialog przy wprowadzaniu reform? Przecież dzisiaj wszelkie konsultacje są tylko pozorowanym działaniem jak nie zwykłą fikcją. Czy to wszystko co wypisywali robotnicy w sierpniu roku siedemdziesiątego ubiegłego wieku na słynnej tablicy wpisanej na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO jest już tylko odległą historią? Bez szansy na realizację? Czy taka ma być nowa Polska? Daleka od realizacji postulatów z pamiętnego sierpnia?