Prędzej doczekamy się teleportów?

Obublikował pavvel dnia

– Gdyby ludzie mieli nad wszystkim władzę, świat przestałby istnieć – przeczytałem i zapamiętałem te słowa wypowiedziane przez Fiodora Dostojewskiego. Istotnie, nie ma takiej władzy i ludzi władzy, którzy mieliby na wszystko wpływ. Zawsze znajdzie się jakaś dziedzina naszej rzeczywistości, z którą rządy przegrywają. Nie chodzi mi tu o takie oczywiste oczywistości – że znów posłużę się cytatem z klasyków – jak powodzie, susze, śnieżyce czy inne kataklizmy zadane nam przez naturę. Jest coś, co zostało stworzone przez człowieka, a jednak trwa od lat w naszej ojczyźnie w dość trwałej i nie poddającej się zmianą formie. Tak jakby rzeczywiście żadni ludzie władzy nie mieli na przestrzeni wieku na to żadnego wpływu. To prawdziwa zagadka. Naprawdę można przyjąć -parafrazując Dostojewskiego – że gdyby ludzie osiągnęli władzę nad koleją, świat przestałby istnieć. Tak, w naszym kraju opanować można wszystko oprócz kolei żelaznych. Przeczytałem na miejskiej stronie internetowej list prezydenta mojego prastarego grodu do Ministra Infrastruktury, w którym,  w imieniu mieszkańców, wyraża nasz pierwszy obywatel protest przeciwko rządowym zamiarom odłożenia na bliżej nieokreślony czas realizacji tak istotnej dla naszego miasta inwestycji, jaką jest modernizacja kolei na trasie biegnącej z mojego miasta do Warszawy. Przeczytać w liście można, że trasa kolejowa, obok budowy dróg ekspresowych, jest dla mieszkańców regionu ogromną szansą rozwoju społeczno – gospodarczego, szansą na nowe miejsca pracy, tym bardziej, że region charakteryzuje się wysokim strukturalnym bezrobociem. Bez właściwej komunikacji ze stolicą  możemy pogrzebać nasze nadzieje na zainteresowanie przedsiębiorców z zewnątrz lokowaniem  swoich inwestycji  w naszym mieście. Zostanie ono pozbawione wielu korzystnych wpływów, jakie wywarłyby we właściwym czasie zrealizowane inwestycje drogowe i kolejowe.  Gród mój– jak twierdzi prezydent – potrzebuje wielu inwestycji, w tym kolejowych, aby powoli acz skutecznie niwelować zapóźnienia gospodarcze i społeczne względem innych obszarów kraju. Taka polityka transportowa państwa – uważa prezydent – jest nieuzasadniona i krzywdząca dla wszystkim mniejszych miast, które i tak, aby dorównać większym, muszą pokonywać szereg innych trudności i wielokrotnie więcej się starać w wielu dziedzinach. To prawie dokładne cytaty z listu. – Zgadzam się z prezydentem – pomyślałem – dobrze prawi. Ale jednocześnie nie mogłem się pozbyć myśli, że ja już to gdzieś kiedyś, dość niedawno czytałem. Prawie dokładnie to samo, co w liście było gdzieś już napisane. I nagle mnie olśniło! Widziałem mniej więcej taki sam tekst w książce zatytułowanej – Nowy informator oraz skorowidz, czyli spis nieruchomości(…) oraz alfabetyczny wykaz właścicieli tychże nieruchomości i właścicieli nieruchomości na przedmieściach m. położonych. Dzieło to wydane zostało drukiem w 1902 roku. Autor wydawnictwa, sprzed ponad wieku, pisze optymistycznie „Miasto nasze odżyje, a to dzięki projektowi wybudowania kolei żelaznej (…), – gdyż wtedy, wedle ogólnego poglądu, (gród mój – dopisek autora) stałby się, niejako przedmieściem Warszawy, o trzy godziny drogi od niej oddalonej; a dość niskie, obecnie ceny placów, taniość produktów, robotnika i materjałów i niższa od Warszawy cena mieszkań (o 50 proc.) powinny zachęcić kapitalistów do zakładania fabryk i urządzania zakładów przemysłowych”. Minęło sto lat a pod tym tekstem mógłby się dziś podpisać współczesny prezydent miasta. Wygląda na to, że ani władza carska, czy niepodległa Rzeczpospolita, czy też PRL a nawet dwadzieścia lat wolności… nic nie potrafiły zmienić…, bo problem z kolejowym połączeniem mojego miasta ze stolicą jest stały. I trwać będzie na wieki wieków. Amen.