Zasadniczo strach jest

Obublikował pavvel dnia

– Nie boisz się takpisać i publikować tego, co napisałeś w internecie – zagadnął mnie pan Janektuż po skończonej lekturze mojego wpisu na blogu. Tymi słowami wyraźnienawiązywał do ostatniej akcji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która oświcie nawiedziła pewnego pana co ośmielił się  prowadzić stronę w sieci, na której „naruszałautorytet organów” oraz  „znieważał głowępaństwa”. – Zasadniczo strach jest – odpowiedziałem cytatem z Misia. Choć ja, wtym co piszę jestem daleki od tego naruszania czy znieważania, przynajmniejtych co aktualnie u władzy.  – Alepowiedz, czasami się boisz? – naciskał na mnie pan Janek. – Pewnie, że tak.Przecież nigdy nie wiadomo co dla urzędnika państwowego jest naruszeniem prawa,a co jeszcze nie  – odpowiedziałem.Wyjaśniłem też mojemu dociekliwemu koledze, że ja ze strachu czasami dokonujęautocenzury własnych tekstów i to uważam za największe naruszenie wolnościsłowa wobec mnie. Po prostu w Polsce panuje taki klimat, że naprawdę nie wieszczy po napisaniu kilku słów nie zaczniesz być baczniej obserwowany przez służbyspecjalne. Każda akcja wywołuje reakcję. Ciekawe ,że słowa mogą wywoływać takzdecydowaną reakcję uzbrojonych organów represji.  – Gdy nocą kolbami w drzwi załomocą… -zacytował kolega. – Zauważyłeś jak wielką karierę zrobiły ostatnio w necie tesłowa, wydawałoby się zapomnianego już poety? – dodał pan Janek . To wszystkoprzejaw dziwnego strachu. Niby się tak bardzo nie boimy, ale jednak strach wnas jest. Nie tak ważne dla tego ciągłego strachu są zmieniające się rządy. Nieważnesą powstające nowe partie i to, że inne znikają. Ważne jest to, że zawszepośrednio lub bezpośrednio u władzy zostają ci sami ludzie którzy rządzeniepostrzegają jak wypasanie bydła.  Tostrach przed urzędniczym państwem, które stara się przypodobać wciążzmieniającym się nowym panom. Pokazywać że ono, państwo, dba o to, żeby niktsię nie ośmielił naruszać autorytetu czy znieważać głowę państwa.  I nieważne czy to była pogoń i zatrzymanieHuberta H. w czasach prezydentury Kaczyńskiego, czy też obławy na  protestujących, za transparenty wymierzone wpremiera. To ciągle jest takie samo pasmo zastraszania. Pokazanie, że nie wolnojest pisać czy mówić tego co się chce o władzy. Tego co jest w niej złe. A możezwykły strach przed krytyką? Bo to władza pisze do nas co mamy robić. I niemoże być odwrotnie. Bo jak nie, to czeka nas wizyta organów państwa o szóstejrano. Paradoksalnie tacy ludzie używając słów do walki politycznej mogą liczyćna ułaskawienia i profity u nowych panów gdy zmieni się opcja polityczna. Coinnego taki szarak jak ja,  co to czasamikrytykuje nasz ustrój jako taki. Co nawołuje do niegłosowania, bo politycyzatracili już kontakt ze społeczeństwem. Co wielokrotnie pisał, że może nadejśćdzień rebelii. Taki ktoś jak ja, zawsze będzie się bał, bo neguje istnieniewładzy bez względu na opcję polityczną. Czyli jednak zasadniczo strach jest.