Wulgarnym słowem znieważał

Obublikował pavvel dnia

Dowiedziałem się z telewizji,że pewien młody uczeń technikum został skazany przez sąd na dziesięć miesięcywięzienia, w zawieszeniu na trzy lata, za wymalowanie antyrządowego napisu namurze szkoły. Do tego skandalicznego aktu wandalizmu doszło w miejscowości, októrej istnieniu dotychczas nie wiedziałem, więc zapewne promocja tejmiejscowości była chłopcu policzona, jako okoliczność łagodząca.  Zdecydowanie zgadzam się z sądem, że niemożna mazać po ścianach. Sam nie dalej, jak kilka dni temu, miałem krwawe myślina temat tego, kto na świeżo odremontowanej ścianie kamienicy postanowiłwymalować koślawymi literami napis. Autor hasła pragnął zapewne, nieporadnie,ale z uczuciem, przekazać ogółowi społeczeństwa jak bardzo nie lubi pewnegoklubu piłki kopanej. Młody uczeń technikum z miejscowości nad Wisłą oraz tenentuzjasta piłki nożnej z mojego miasta użyli tego samego słowa na wyrażenieswoich poglądów. Użyli dla wyrażenia swych emocji – wulgaryzmu o wielu znaczeniach- że przytoczę tu część definicji ze słownika języka polskiego. No tak,bezsprzecznie zniszczyli ścianę tym, co nabazgrali, ale chyba nie do końcatrzeba by ich ścigać z artykułu dwieście dwadzieścia sześć kodeksu karnego,który mówi o publicznym znieważaniu lub poniżaniu konstytucyjnego organu RP. Boczyż ten nastolatek z miejscowości, której nazwy nie pamiętam chciał znieważyćpublicznie nasz rząd? Moim zdaniem nie jest to tak jednoznaczne.   Słowo, którym określił w malunku na ścianieszkoły konstytucyjne organu RP w słownikowej definicji określane jest, jako „wulgaryzmo wielu znaczeniach, m.in.: uprawiać seks; nie liczyć się z czymś, olewać”.Należy zadać siebie pytanie czy uprawianie seksu to coś znieważającego? Jak dotychczaswydawało mi się, że to czynność dość przyjemna. Czyli on może tak nie do końcaznieważał, choć z drugiej strony biorąc pod uwagę, że czynił to publicznie tomoże jednak? Na pewno jednak uczeń technikum nie liczył się z naszym rządem.Ale czy to znaczy, że można za to skazać na dziesięć miesięcy więzienia, nawetw zawieszeniu? Przecież wystarczy posłuchać polityków opozycji, aby dojść do wniosku,że oni na pewno nie liczą się z rządem. Nastolatek więc może po prostu olewał –według słownikowej definicji – naszą władzę. A przecież zwykłe olewanie toraczej nie publiczne znieważanie? Zbyt wielu to czyni i to nie tylkonastolatków.  Chłopak późną nocąwymalował na murze swojej szkoły hasło, które zawierało słowo potocznie uważaneze wulgarne. Wandal? Tak! Ale czy znieważył publicznie konstytucyjne organy?Zdecydowanie nie! Jak napisałem, słowo to jest może i wulgarne, ale dośćwieloznaczne. Nie wiadomo więc do końca, czy uczeń technikum ma chęćzainicjowania seksualnego stosunku w stosunku do rządu, czy może chodziło ozamanifestowanie niechęci do rządu, co jak już pisałemnie czyni go przestępcą? A może nastolatek myślał o całkiem innym rządzie? Możeo rosyjskim, duńskim, amerykańskim? Skąd ta pewność, że miał chłopak na myślinasze konstytucyjne organy? Wyszło na to, że oni tam w prokuraturze dobrze wiedzieli,o jaki rząd tu chodzi. Z doświadczenia to wiedzieli?