Kryzys goni kryzys i kryzysem pogania

Obublikował pavvel dnia

– Wiesz, jaki systemspołeczno-gospodarczy jest najbardziej niewydolny? – zapytał mnie kolega, którywłaśnie skończył czytać w gazecie kolumny poświęcone finansom.  Gdy studiował artykuły w gazecie, co pewienczas podnosił oczy ku niebu i cichutko mamrotał. Zapewne modli się o spadekceny franka szwajcarskiego – pomyślałem. A wracając do jego pytania, to oczywiście znałem odpowiedź, bo i ja odprzeszło dwudziestu lat obserwuję system, który jest tak bardzo niewydolny, takniedoskonały, że w zasadzie jest w ciągłej zapaści.  – Tak, to kapitalizm – odparłem. – Żaden tamkapitalizm! – usłyszałem w odpowiedzi od kolegi. Należy tu wspomnieć, że mójznajomy jest wyznawcą teorii, że tak naprawdę to socjalizm w gospodarce nieskończył się w Polsce w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, ale trwa nadali jest stale „umacniany przez nieodpowiedzialne liberalne i populistycznerządy”. Mój rozmówca uważa też, że socjalizm zagnieździł się nawet w krajach,które dla mnie zawszy były ostojami kapitalizmu. Jest święcie przekonany, żesocjaliści rządzą w prawie całej Europie a nawet w Ameryce. I to oni są winniwszelkich kryzysów w krajach gdzie króluje – że tak powiem – wolny rynek.   Już dawno, dla uproszczenia naszych dyskusjizgodziliśmy się, że to, co ja nazywam kapitalizmem a on socjalizmem to wzasadzie jedno i to samo.  System, którymamy prawie w całej Europie. Jakby tego nie nazwać, to przy małych czywiększych różnicach, większość nas żyje w jednakowym systemie zależnościpolityczno – gospodarczych.  Pamiętam zwczesnego dzieciństwa, choć co jakiś czas słyszę nadal od wszelkiej maściekspertów, że najbardziej niedoskonałym a wręcz szkodliwym był systemgospodarczy, z jakim pożegnaliśmy się ponad dwadzieścia lat temu. Trudno sięnie zgodzić – doskonały nie był. Zawsze w takich sytuacjach, jako wzór doskonałośćstawiany jest jako przykład ten nowy ustrój, który umownie możemy nazwaćkapitalizmem.  Ale czy jest takrzeczywiście? Patrząc na świat choćby tylko poprzez doniesienia medialne możnadojść do wniosku, że jest to system, którego życie składa się w zasadzie zestanów kryzysowych oraz przedkryzysowych. – Widziałeś, co się dzieje z frankiem? Znów mamy kryzys walutowy – powiedziałdo mnie kolega. – A pamiętasz czas, w którym nie było jakiegoś kryzysu? –odpowiedziałem pytaniem na pytanie. Faktycznie w tym najdoskonalszym z systemówjest tak, że jak tylko jeden kryzys powiedzmy paliwowy przycichnie, to od razumamy następny, dla przykładu walutowy. – Mam takie wrażenie, że gdzieś tam wwielkich korporacjach, wielcy gracze planują działania spekulacyjne a na tymwszystkim przegrywają tacy jak my, maluczcy – zawyrokował przyjaciel. – I tacyjak my za to wszystko płacą – dodałem. Można przecież przyjąć, że gdzieś tam wwielkim banku o zasięgu ponadpaństwowym, jego pracownicy wpadli na pomysłwykupowania franka w taki sposób, że prawie zniknął z rynku a jego cenagwałtownie wzrosła.  Teraz pewnie to, co nagromadzonow kasach będzie sprzedawane z gigantycznym zyskiem.  Takie działania spekulacyjne, przez siłypolityczne w zasadzie traktowane są z pobłażliwością lub jako rzeczzdecydowanie naturalna. Jak ja bym czymś spekulował to pewnie byłoby to nagannea może nawet karalne, ale jak to robi wielka korporacja finansowa to jest torzecz całkowicie legalna. Przecież nawet zdaniem byłego ministra finansów i ówczesnegoszefa banku narodowego, kurs franka szwajcarskiego jest sztucznie silny inależy oczekiwać, że osłabi się. Sztucznie silny? Czyli nie wzrósłnaturalnie?  Gdy ten „system najlepszy znajlepszych jaki stworzył człowiek” jest w stanie permanentnego kryzysu dladopełnienia chaosu mamy tworzony przez polityków i urzędników nieprzewidywalnysystem podatkowy gdzie wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie . Tak,zdecydowanie kapitalizm, to system w którym kryzys – bo zawsze jakiś sięznajdzie – trawa wiecznie. A kto za to płaci i biednieje? Pan, pani …społeczeństwo.