Dni bezalkoholowe
– No proszę, co się okazało,nie jest ze mną aż tak źle jak sam o sobie myślałem – wyjaśnił nam kolegaodkładając na stolik swój telefon, na którym dotychczas czytał w ciszy i zwielkim zainteresowaniem jakiś tekst na portalu internetowym. Siedzieliśmy wkilka osób przy kawiarnianym stoliku i wcale nie piliśmy kawy jakby na towskazywała nazwa lokalu. Kolega, choć to może nieładnie, to jednak jak sięokazało czytał artykuł całkowicie a propos tego, czym nasze towarzystwozajmowało się od ponad godziny. Siedzieliśmy i piliśmy. Piliśmy i gadaliśmy. Ijak się okazało niektórzy nawet oddawali się lekturze. – Ile razy w tygodniu pijecie – padło pytanieskierowane do wszystkich. Od razu pomyślałem, że nasz kolega pyta nie bezpowodu, a powodem może być to, co przeczytał. Przy stoliku siedziało nas siedem osób i jaksię okazało prawie każdy z nas pił alkohol przynajmniej pięć dni w tygodniu. -Nie żebym tam od razu szklankami gorzałkę w siebie wlewał – powiedział pierwszyz biesiadników. – Tak jeden dwa drinki po pracy, dla wyluzowania mięśni twarzy- dodał. – O to, to… to tak jak ja – poparła go koleżanka i to nas wielce zaskoczyło,bo ona jak zawsze, tak i teraz siedziała od godziny nad jednym drinkiem. A tunagle takie wyznanie, że ona kilka drinków po pracy. Ciekawe to było, bo nieznaliśmy jej z tej strony. – A ja tam nie piję w tygodniu ani grama alkoholu,ale za to jak przyjdzie weekend… – powiedział kolejny dyskutant, ale niepozwoliliśmy mu dokończyć, bo wszyscy doskonale wiedzieliśmy, co on w te dniwolne od pracy wyprawia. Kolejni, którzy się wypowiadali też przyznawali się dokontaktu z procentami tak, co dwa, trzy dni. – Ale nie jesteśmy alkoholikami? -padło pytanie kolejnego dyskutanta. – Oczywiście, że nie jesteśmy odpowiedzieliwszyscy chórem. – Nie, nie jesteście – powiedział ten pierwszy, który czytał iwiedział już, że nie jest z nim, no i z nami tak źle. – Brytyjscy naukowcy uznali,że ich krajanie by chronić swoje zdrowie, powinni unikać alkoholu przynajmniejdwa dni w tygodniu. Tak twierdzą członkowie brytyjskiego parlamentu –powiedział nasz kolega, który posiadł dogłębną wiedzę w tym temacie dziękiinternetowi dostępnemu w każdym miejscu. Wyjaśnił mam też, że w raporcieopublikowanym przez parlamentarną komisję można znaleźć informację, że należysobie zrobić dwa wolne od alkoholu dni w tygodniu. Ja oraz inni współbiesiadnicytrzymający w tym czasie w swoich dłoniach szklanki i kieliszki z alkoholem, powitaliśmyz zadowoleniem inicjatywę zmian w istniejących wytycznych – o czym uprzejmiedonoszę. Bo jak się okazało nie jest z nami tak tragicznie, i choć pijemy różnie,jeden wyczynowo, drugi spokojnie, acz systematycznie, inny sporadycznie odczasu do czasu, to wszyscy trzymamy się w brytyjskiej normie, bo mamy dwa dni bezalkoholowe.Dzięki Bogu za Brytyjczyków, oni zawsze wszystko potrafią racjonalniewytłumaczyć. A jakby tak zostać wegetarianinem tyle, żeby mieć dwa dni mięsne?- przeleciało mi przez myśl. – Za dużo myślisz – zganiłem sam siebie. Są inniod myślenia. I napiłem się. Na zdrowie. Policzyłem oczywiście, że dziś jeszczemogę. Bo to piąty dzień w tygodniu.
