Celem reformy są niższe emerytury

Obublikował pavvel dnia

– Emerytury muszą być niższe, bo to był jeden z celów reformy – wyznała z rozbrajająca szczerością była prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Czyli wychodzi na to, że celem reform, które wprowadzają urzędnicy nie jest wcale poprawa losu obywateli jak wmawiają politycy, ale poprawa działania systemu. To nie człowiek się liczy, ale system, który ma być wydajny i zapewnić egzystencje państwowym urzędnikom. Państwo postrzega swojego obywatela, jako woła roboczego, który ma płacić i pracować, zarabiać i płacić podatki, a gdy już nie nadaje się do pracy to należy mu zapewnić dokładnie tyle żeby wegetował w biedzie i jak najszybciej pożegnał się ze światem doczesnym. Państwo potrzebni są przecież tylko sprawni, zdolni do pracy podatnicy. Starsi ludzie się dla państwa mało liczą, bo są niewydajni. Jeśli ktoś będzie miał szczęście i dożyje emerytury to trzeba go tak upodlić, aby odechciało mu się życia na garnuszku państwa. No chyba, że jest na tyle bogaty, że sam zapewnił sobie emeryturę. Szarak obywatel, co całe życie tyrał za pensje niewiele wyższą niż najniższa krajową pensja dostanie od ZUS niską emeryturę.

Emerytury wypłacane z nowego systemu będą niższe niż te sprzed reformy systemu, to było wiadomo od dawna. Jednak niewielu spodziewało się, że różnice będą tak duże. Różnica miedzy tym, co dostaliby emeryci przez reformą a tym, co teoretycznie dostaną jak dożyją to blisko tysiąc dwieście złotych. Obecny prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zauważył w telewizji, że wysokość emerytur będzie zależała od tego, ile zapłacimy składek. Zapomniał za to wspomnieć, że około trzech milionów Polaków dostanie niższe emerytury niż te, które im się należą, gdyż część dokumentów na podstawie, których są obliczane świadczenia zgniło w magazynach zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Czyli znów państwo zaoszczędzi.

 – (Kobiety) mają więcej lat do wykorzystania świadczenia, więc jest ono niższe. Dlatego rząd podjął działania – podwyższanie wieku to pierwsza rzecz – wyznał szef ZUS. No pewnie, to bardzo ważne, żeby przyszły emeryt jak już ma już tyle szczęścia, że dożyje wieku emerytalnego korzystał z należnych mu świadczeń jak najkrócej. Mo to znaczna oszczędność przecież. A jak już wszyscy do system jest najważniejszy nie człowiek. – To jest prosta matematyka – trzeba płacić składki i pracować dłużej – dodał prezes ZUS.

– Oczywiście w momencie wprowadzania reformy nikt o tym bardzo głośno nie mówił. Ale przecież po to ta reforma była przeprowadzana, ponieważ nie można było sfinansować tak wysokich w stosunku do wynagrodzeń emerytur, jakie były poprzednio – podkreśliła była prezes ZUS. To miłe, że urzędnik państwowy tak szczerze wyznaje, że celem reformy było obniżenie emerytur.

– Nie znaczy to, że emerytury w złotówkach są wysokie, bo są małe, ale w proporcji do zarobków były jednymi z najwyższych w Europie. Nowy system jest tak skonstruowany, że emerytury są w pełni proporcjonalne do zarobków. Nie ma żadnego faworyzowania np. najbiedniejszych. W związku z tym ten, kto zarabia mało, będzie miał trzydzieści parę procent swojego zarobku i ten, który zarabia dużo też – dodała pani była prezes. Jak to dobrze, ze dołączyliśmy do Europy i już nie faworyzujemy najbiedniejszych. Teraz jak za socjalizmu, który podobno odszedł na zawsze dwadzieścia pięć lat temu wszyscy będą mieć tak samo mało.

Lubię bezczelnych urzędników. Lubię jak nie wiadomo dlaczego nagle zaczynają być prawdomówni, bo to utwierdza mnie w przekonaniu, że to nie jest moje państwo, a urzędniczą i polityczna władza, która jest nade mną to tylko okupacyjna tyrania.