Życie w nędzy za prawie dziewięć tysięcy

Obublikował pavvel dnia

Senator w Polsce to ma straszne życie.  Bo jak powszechnie wiadomo tylko Cysorz ma klawe życie. Więc może tak nie robić sobie więcej żartów z senatorów i ogłosić, że każdy taki wybraniec narodu stanie się na okres swej kadencji, no może nie cesarzem od razu, ale na przykład księciem. Niech dostanie od narodu zamek warowny czy pałac przynajmniej. Może by tak podatek na utrzymanie jego książęcej mości wprowadzić, na wzór dziesięciny. Niech ma książę senator dwór i służbę. Plus dodatkową straż przyboczną. No i może dobra lenne. I pańszczyznę może wprowadzić na jego włościach senatorskich. Bo przecież senator Rzeczpospolitej nie może żyć w nędzy. Bo on za chwilę nie będzie miał na kampanię wyborczą pieniędzy. – Bo z tych, co dostaję z senatu, to jest k… psie pieniądze – żali się przedstawiciel narodu a my możemy to przeczytać między innymi w Tygodniku Podhalańskim, który jako pierwszy zamieścił stenogramy z wynurzeń senatora. Pan senator narzeka na zarobki, które mu fundujemy z naszych podatków. – Na ubranie k… dziewięć tysięcy, a teraz to nawet zaczęli mi płacić osiem i pół. Straszne pieniądze. Przeżyj se za to. A za trzy roki to auto zajeździsz. To jest urągające dla parlamentarzysty. Takie moje zdanie jest – narzeka pan senator. Chciałbym tylko tak na marginesie wspomnieć nieśmiało, że od stycznia dwa tysiące dziesiątego roku płaca minimalna wynosi w Polsce tysiąc trzysta siedemnaście złotych brutto. To są dopiero straszne pieniądze! –  Przeżyj se za to – jak mówi senator.

 

Faktycznie, wielkie jest poświęcenie senatora dla nas maluczkich. Jakże on się musi za te osiem i pół tysiąca złotych namęczyć. Jak on tam w tym parlamencie cierpi za miliony oczywiście w sensie nas, Polaków. Nie za te pieniężne przecież. Bo on żyje w nędzy prawie za dziewięć tysięcy.  A jakby tak do godności książęcych senatorów wynosić przy każdych wyborach? Miałby on wyżywienie klawe. Przede wszystkim już o świcie daliby mu do łóżka kawę. A do kawy jajecznicę… I miałby książę senator klawe życie. Że tak strawestuję słowa piosenki Andrzeja Waligórskiego. A tak mu płacą te marne osiem i pół tysiąca. Straszne pieniądze. Jak tu żyć? Nie tylko zarabia strasznie senator. On też mieszka strasznie! – A jaki k… pokój mamy. W jakich warunkach trzeba mieszkać. To k… bezdomni w Niemczech mają lepsze warunki – narzeka parlamentarzysta. Kiedyś był taki śmiały pomysł pewnego rzecznika rządu, żeby wysyłać śpiwory bezdomnym do Ameryki.  Podobno wielu chciało przenieść się tam razem z tymi śpiworami. Widzę tu rozwinięcie tego starego pomysłu. Może teraz należałoby w ramach pomocy przenieść senatora do noclegowni w Niemczech. W końcu sam twierdzi, że tam mają zdecydowanie lepiej. Niech się chłop nie męczy w sejmowym hotelu.

 

Specjalnie nie wymieniam z nazwiska senatora. Bo nie chcę wstydu robić większego biedakowi. I tak cierpi wystarczająco za marne pieniądze będąc parlamentarzystą. Wiem też, że istnieje nikła, ale jednak szansa, że takie wypowiedzi jak ta są tylko odosobnionym przypadkiem. Sam nie wierzę w to, co piszę, ale co tam, może i nie powinienem generalizować. Nie tak dawno dowiedziałem się od jednego z polityków, że Polska to dziki kraj. Teraz wiem, że ten senator nie chce zostać jakimś politykiem nienormalnym. Bo widać tylko on miał odwagę powiedzieć, że cierpi straszliwie.  Inni pewnie, ci bardziej nienormalni politycy też cierpią tylko, że w ciszy. Jakiż to straszny zawód ten polityk. Że płacą grosze to jedno. Najgorzej, że każą im mieszkać w slumsach prawie. – Rany boskie, czterdzieści roków temu robiona łazienka, kibel, sracz i kuchnia gotująca się – narzeka małżonka senatora. A po słowach senatora, to już tylko żałość za serce ściska.

 Woda koło kibla, wanna sto czterdzieści centymetrów, prysznica nie ma, taki Mitsubishi, że trzeba wodę w ręku trzymać i na kolanach klęknąć – opowiada senator. Straszne! Więc może jednak tak jak pisałem na wstępie podnosić senatorów do godności książęcych. Teraz tyle sprzętu i mebli wszelakich marnuje się po różnych muzeach. A tak by sobie książę senator mieszkał w pałacu. Łazienki miałby cudowne i z wygodami. I podnieść mu uposażenie do jakichś kilku milionów. Wtedy żyłby dobrze, gustownie i dostatnio. I mógłby śmiało zaśpiewać sobie przy goleniu…Dobrze, dobrze być cysorzem, Choć to świnia i krwiopijca.