Zamęczyć windykacją
– Bo nie chce mi się już z nimi rozmawiać – odpowiedział mój znajomy gdy zapytałem dlaczego nie odbiera swojego telefonu. I tak przy akompaniamencie melodyjki z jego aparatu opowiedział mi o tym jak go prześladują firmy windykacyjne. Gdy pracował, namówiony przez wszechobecne reklamy banków,postanowił zaciągnąć kredyt na zakup mieszkania. A że zarabiał dobrze, jak na warunki panujące w naszym mieście, to na tym jednym kredycie nie poprzestał. Ale też nieprzesadził. Wszystko było w normie. Spłacał to, co się należało bankowi przez kilka lat. Niestety nic nie trwa wiecznie. Teraz mój znajomy zasilił szeregi bezrobotnych. A jak chyba każdy – kto choć raz miał tę nieprzyjemność bycia bezrobotnym – wie, że zzasiłku nie da się utrzymać domu i jeszcze spłacać raty. Ale on nie poddał się i jakoś starał się spłacać. Ale oczywiście nie mógł utrzymać regularnych płatności, więc szybko trafił na listę firmy windykacyjnej. I zaczęły się telefony o różnych porach dnia. – Dzwonią nawet kilkanaście razy w ciągu dnia –zwierzał się kolega. – Pytają czy wiem, że mogą mi zabrać mieszkanie. Czy wiem, że podpisałem umowę, czy nie boję się o los dzieci, czy mam samochód… tłumaczę, że robię wszystko, co mogę żeby spłacić, co jestem winien, ale to nic nie pomaga i tak za kilka dni znów dzwonią – dodał. Opowiadał, że jest tym wszystkim bardzo zestresowany. Zawsze jak dzwoni telefon czy ktoś puka do jego drzwi toaż podskakuje przerażony. – Bo jeszczestraszą mnie, że przyjdą do domu i będę się musiał wstydzić przed sąsiadami –żalił się znajomy. Faktycznie wyglądał fatalnie. Odpalał drżącymi rękoma papierosa od papierosa a przecież wcześniej nie palił. – Nie wiem jak długo wytrzymam taką presję – powiedział na zakończenie. Po powrocie do domu przeczytałem w gazecie, że stalking będzie przestępstwem. Posłowie zdecydowali o nowelizacji kodeksu karnego. Teraz za uporczywe, złośliwe nękanie mogące wywołać poczucie zagrożenia grozić będzie do trzech lat więzienia. W przypadku, gdy osoba nękana targnie się na swe życie, kara może wzrosnąć dodziesięciu lat. Nękanie, określane, jako stalking, to na przykład wykonywanie licznych telefonów do ofiary, wysyłanie jej sms-ów, nachodzenie w domu. Kara będzie grozić również osobom wykorzystującym wizerunek pokrzywdzonego lub inne jego dane osobowe w celu wyrządzenia mu szkody. – Bardzo ciekawe czy takie uporczywe nękanie mojego znajomego telefonamii sms-ami to już stalking czy jeszczenie? – zastanawiałem się. Przecież nie wolno wysyłać dłużnikom pism, czy nagabywać ich telefonicznie w sposób, który może u nich wywołać uczucie lęku. Niedopuszczalne jest częste nękanie telefonami i wizytami w jego miejscu zamieszkania. Nie można też powiększać sumy zadłużenia o wszystkie kosztyczynności windykacyjnych. A w przypadku mojego znajomego wszystko to miało miejsce. – Zgłoś to gdzie trzeba – tłumaczyłem. – Nie wiem, czy mam jeszczesiłę walczyć – odpowiedział. To smutne, że w wolnej Polsce wszystko zależy odpieniądza, bo jak ich nie ma to przestajemy być podmiotem a stajemy się tylko przedmiotem finansowej gry o zysk. I choć prawo nas teoretycznie chroni to nie każdy ma siłę walczyć. Bo bezrobocie i te poniżające praktyki firm windykacyjnych potrafią zniechęcić do walki i dożycia. Można człowieka zamęczyć telefonami? Tak można.
