Słowo na K…
Jest jedno słowo, które wpotocznej mowie Polaków jest najbardziej popularne. No dobrze, nie u wszystkichjest na pierwszym, trzecim, piątym, siódmym, czy ostatnim miejscu w prawiekażdym zdaniu. Ale ileż jest, nas Polaków, co to krótkie słówko tak bardzoukochali, że już nie potrafią się bez niego obyć. Niby jest tyle różnych słów.A czasami wydaje mi się, że jedno słowo może zastąpić spokojnie pozostałe. – Weźmiemy się, qarwa jutro, qarwa, zarobotę, qarwa, to qarwa w godzinę, qarwa mamy, qarwa załatwioną qarwa sprawę –usłyszałem wczoraj rozmowę dwóch młodzieńców. Mogą to czytać niewinnedzieciątka, więc pozwoliłem sobie na złagodzenie dosadności tego słowa. Jestem przekonany, że to zbyteczne, bo słowojest tak popularne, że trudno go nie usłyszeć i nie znać. Ale niech tam, niechwe mnie zwycięży poprawność polityczna. Niech słowo powszechne na k… zastąpi, „qarwa” na potrzeby tego tekstu. – Chyba qarwa nie damy rady qarwa, bo jak qarwanie dowiozą na czas to qarwa nic z tego qarwa nie będzie – padła odpowiedź jegokolegi. Ostatnio kolega bywający za granicą zapewniał mnie, że słowo „curva” whiszpańskim języku znaczy „zakręt”. I że w Polsce po prostu tak wielu żyje na „na zakręcie” własnego losu, że dla podkreślenia swego aktualnego stanupsychicznego naturalne stało się bardzo często używanie słowa na qarwa. Niesądzę żeby tym moim dyskutantom chodziło o to właśnie słowo. Takie tłumaczenie wydaje mi się za bardzonaciągane. Oni zapewne doskonale znali znaczenie słowa, którego używali. I właśnie,dlatego go używali, że jest wulgarne. Bo nie ma to jak podkreślić znaczeniewłasnej wypowiedzi kilkoma qarwa. Od razu wszystko jest wyraźniejsze. A może jasię też mylę? Może jest jakiś inny powód? Tak czy inaczej nasi językoznawcy….Co ja mówię rząd, sejm, wszystkie urzędy powinny się zająć tym problemem. Bodojdzie do tego, że ze wszystkich słów w słowniku zostanie nam tylko jedno. Qarwa.
