Plac pełen pomników

Obublikował pavvel dnia

W moim mieście postanowiono postawić dwa nowe pomniki. Nie powinno mnie to dziwić, bo na mojej prowincji stawianie pomników to już prawdziwe hobby władzy. Praktycznie, co jakieś rok lub dwa powstaje nowy pomnik. Trzeba przyznać, że nie zawsze jest to rzeźba stawiana za miejskie pieniądze, że bardzo często jest tak, że to jakiś komitet działający na rzecz pomnika zbiera fundusze i potem stawia pomnik. Ale zawsze jest to robione na miejskim terenie i w miejskiej przestrzeni a magistrat w ten czy inny sposób zawsze się to takich inicjatyw kilku osób dokłada. Czyli na przykład wydaje pieniądze na zagospodarowanie terenu wokół statui ku czci. Czyli tak naprawdę wykłada z miejskiej kasy po kilkaset tysięcy na rzecz nowego pomnika. No i zawsze władza bierze czynny udział w wydawaniu pozwolenia na budowę i w odsłanianiu gotowego pomnika.

 

Najwyższym przejawem działalności pomnikotwórczej jest w moim mieście plac który kiedyś nosił miano placu Zwycięstwa. Dla podkreślenia stanu tegoż zwycięstwa z 45 roku po jego środku stał pomnik wdzięczności za do zwycięstwo. I tak stało sobie to dzieło przez lata. Pod względem artystycznym było bardzo ciekawe, ale pod ideowym względem nie bardzo poprawne. Stał pomnik przez cały okres PRLu. Aż do zwycięstwa nowej polski gdzie na fali zmian znikła i nazwa placu i sam pomnik. Potem przez lata plac niszczał a co jakiś czas gazety donosiły o nowym pomyśle upamiętnienia pomnikiem jakiegoś wydarzenia czy osoby związanej z miastem właśnie postawienie pomnika na tymże placu.

 

Przez ostatnie dwadzieścia lat wiele się tam zmieniło. Po PRLowskim pomniku została tylko piaskowa rozpadlina. Chodniki i murki otaczające plac rozpadły się zupełnie. Teraz plac nosi nazwę upamiętniającą dawną dynastie królewską. I niewątpliwie to zainspirowała kilku obywateli moje grodu do postawienia tam pomnika króla należącego do tej właśnie dynastii na placu nazwanym jej imieniem. Wysilając się znacznie można nawet zrozumieć, że król z odległych czasów na jakiś tam z moim prowincjonalnym miastem związek i można to upamiętnić w ten sposób. Więc niech sobie tam pomnik stanie i stoi.

 

Ale na tym twórczość pomnikowa radnych i prezydenta miasta nie ustała. Na tym doświadczonym przez czas i ludzi placu nie stanie tylko jednego pomnik. Będą tam dwa obeliski. Ten drugi też jest jak najbardziej poprawny i trudno się nie zgodzić z tym, że jest potrzebny. Ma on ma upamiętniać żołnierzy AK.

 

Więc już dwa na jednym placu. Można wykazać się jeszcze większym zrozumieniem dla działalności pomnikotwórczej radnych i to też zaakceptować. Ale właśnie przeczytałemw lokalnej prasie, że ten plac jest brany pod uwagę jako miejsce pod trzeci pomnik. Ten miałby z kolei upamiętniać protesty robotnicze. Czyli idea upamiętnienia pomnikiem tych wydarzeń  jest najzupełniej poprawna i słuszna. I najzupełniej słuszne wydają się w tej sytuacji  moje obawy, że może dość do sytuacji gdzie na niewielkim placu staną trzy pomniki. A jak znam radnych mojego miasta to może nie być ich ostatnie słowo w sprawie pomników na tym placu. Można przyjąć jako pewnik, że ktoś z nich wcześniej czy później wpadnie na pomysł kolejnych pomników. Staniemy się wtedy miastem o największej ilości pomników na metr kwadratowy. To już prosta droga do postawienia pomnika temu, kto wpadł na pomysł zapomnikowania miasta. Niby wszystko poprawne i słuszne, ale jakaś tak dziwnie.