Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Ideologia coś tam coś tam

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 2

Już za chwileczkę, już za momencik coś w końcu musi zacząć się kręcić. Nie może wiecznie być źle. Karta musi się odwrócić. – W ciągu sześciu lat musi przyjść dobra koniunktura bodaj raz, wtedy zboże sprzeda się w kraju czy za granicą i jest świetny interes… – ten cytat z kariery Nikodema Dyzmy jest najlepszą ilustracją dla polityki naszego państwa. Jakoś to będzie… Byle do wyborów… A potem się zobaczy. Najważniejsze to trwać u władzy. Ogólnie przetrwać. Mimo i przeciw wszystkiemu. Nawet jak wszystko się wali to nic nie szkodzi. Trzeba zachować kamienną twarz i być przekonanym o swej nieomylności. Nawet jak wokół narasta wrogość… nic to…nic nam nie grozi, póki są koledzy. A oni nie pozwolą zginąć. Jeśli ktokolwiek miał kiedykolwiek wątpliwości, w jaki sposób państwo traktuje swoich obywateli to to, co wydarzyło się w sejmie po głosowaniu nad wotum nieufności dla ministra infrastruktury powinno go raz na zawsze pozbawić wszelkich złudzeń. To nie państwo jest dla obywateli, ale my dla niego. Już nic nie ma znaczenia, bo władza dla polityka jest najważniejsza. Celem samym w sobie. Nikt za nic nie odpowiada, bo trwanie u władzy jest sprawą priorytetową. I nawet jak błędy i wypaczenia widać gołym okiem to i tak dostanie się kwiaty o koleżanek posłanek. Trzy lata to niedługo, ale jednocześnie na tyle długo by coś zrobić… czegoś dokonać żeby przynajmniej nie było gorzej. A gdy nieudolność widać gołym okiem nie można tłumaczyć, że jest źle, ale jak ministrowi da się szansę to będzie lepiej. Powinno być tak, że jak ktoś deklaruje, że się na czymś zna, jeśli przyjmuje na siebie odpowiedzialność, to powinno być widać efekty wymierne jego działania już po trzech latach.  A teraz mamy sytuację, w której trzyletnie rządy są za krótkie by cokolwiek zmienić. Może niech sejm wprowadzi dziesięcioletnią kadencję rządu. Może wtedy uda się coś w tym czasie dokonać. Choć i w to wątpię z doświadczenia.

 

Dwadzieścia lat to większość mojego życia. Ale nie dla państwa. Dla niego to tylko chwilka. Jeśli przez ten czas nic – lub bardzo niewiele – się zmieniło, to mogę mieć przypuszczenie, graniczące z pewnością, że i tak nic już się nie zmieni. Bałagan na kolei jak był, tak będzie. Zapaść w służbie zdrowia będzie. Nic nie zmieni się w ilości i jakości dróg czy autostrad. Bezrobocie pozostanie. Ale bogactwo jednych i bieda innych – tak to zawsze będzie rosnąć. Bo takie jest państwo. Ono dba tylko o tych, którzy je tworzą. Bo większość tylko na nie pracuje. Jeśli ja w pracy mam coś wykonać to zazwyczaj na wykonanie tego zadania dostaję określony termin.  A jak się z niego nie wywiążę, to mój pracodawca nie udaje się do mnie z kwiatami. Jak coś zawalę to obrywam. Jasne, że staram się tłumaczyć, zwalając winę na obiektywne czynniki, które nie pozwoliły mi wykonać zadania. Ale jeszcze się nie zdarzyło żebym nie poniósł konsekwencji. Będąc politykiem mogę być spokojny o swój los, bo zawsze znajdą się partyjni koledzy, którzy nie dadzą mi zginąć. Zawsze można przecież przegłosować, że jest inaczej niż widać to w rzeczywistości. – Czy kwiaty, które zostały wręczone ministrowi Grabarczykowi, są od pasażerów, którym nie udało się wsiąść do pociągu pierwszego i drugiego stycznia, czy od grup, które protestują wobec zaniechania realizacji programu drogowego – dociekał poseł z opozycji? Dobre pytanie. – Chciałem złożyć wniosek formalny o przerwę i zwołanie Konwentu Seniorów w związku z pierwszym – w ciągu trzech lat – sukcesem pana ministra Grabarczyka. Chciałem zasugerować, aby Wysoka Izba, wzorem filmu Miś Stanisława Barei, ogłosiła ten dzień, to wielkie święto, Dniem Pieszego Pasażera – oświadczył w sejmie inny poseł po głosowaniu nad wotum nieufności dla ministra infrastruktury. Sam się sobie dziwię, bo z tym parlamentarzystą stale się nie zgadzam, ale chyba nie ująłbym tego lepiej. Mam wrażenie, że lata płyną a my ciągle rozmawiamy o tym samym. Wygląda na to, że u nas jest tak jak mówiła pewna pani posłanka. – Dlatego, że ja potrafię pracować dobrze. Potrafię coś tam, coś tam…