Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Awaria też jest jakąś okazją

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 3

Nie będzie to dobry dzień jeśli o świcie obudzisz się z powodu przenikliwego zimna.  A taką właściwie pobudkę zaordynował mi mój własny nos który wystając  spod kołdry zmarzł tak, że postanowił wiadomość o swym dyskomforcie wysłać do mózgu a ten przerwał sen.  I zapewne ta zimna kichawa chciała abym coś z tym zrobił. A co ja mogę poradzić. Nic.  Przecież ja doskonale wiem, bo wiele razy widziałem na filmie i tyle samo razy odczułem to na własnej skórze. – Ja rozumiem, że wam jest zimno, ale jak jest zima, to musi być zimno! Pani kierowniczko, takie jest odwieczne prawo natury – jak powiedział pewien palacz. I tak ta prawda  czasu który wydawał się bezpowrotnie miniony nadal jest dogmatem obowiązując jak tylko nastanie odpowiednia pora roku. Z ubolewaniem stwierdzam też, że nie jest  to tylko prawda  ekranu. Dziewięć  stopni na domowym termometrze, gdy za oknem pada śnieg, to jest już zdecydowanie przesada. Zawsze byłem zwolennikiem zimnego chowu, ale to ja chcę o tym zadecydować kiedy ma być chłodniej, a kiedy ma być ciepło.  I pewnie jak większość z nas nie lubię jak ktoś decyduje za mnie. Tak samo mnie denerwuje jak odpowiedzialny za zimno w moim domu jest zły los, jak i zwyczajnie człowiek.Teraz chłód dopadł mnie z rana z powodu awarii sieci ciepłowniczej. O nieszczęściu zimnych kaloryferów oraz braku ciepłej wody w kranie poinformowała mnie wczoraj wieczorem kartka przyklejona na drzwiach wejściowych klatki schodowej. Prezes zarządu firmy ciepłowniczej zawiadamiał mnie w ten tradycyjny dla takich instytucji sposób, że jest awaria sieci i nie mam co liczyć na ciepełko. Sprawa chyba jest poważna, bo kartka nie była mała. Rozmiar papieru  A4 czyli na bogato. Miała logo firmy, odpowiednią liczbę pieczątek, mój blok dostał ją z rozdzielnika, no i był nieczytelny podpis prezesa zarządu czyli jak pisałem powyżej sprawa była i jest poważna. To był ostatni moment kiedy zrobiło mi się ciepło –  z nerwów zapewne.  Potem temperatura już tylko spadała. Dzięki tej specyficznej formie komunikacji firmy ciepłowniczej ze mną, czyli jej klientem, dowiedziałem się, że nie tylko mnie dopadło zimne nieszczęście,  ale marznie spora część mojego miasta. Prezes ciepłowni informował mnie, że prace nad przywróceniem zasilania sieci w ciepłą wodę trwają,  ale przewidywany czas uporania się z awarią to dwie doby. Czyli cały weekend w zimnie. Dziś jak tylko zimno pobudziło mnie do życia postanowiłem sprawdzić jak idzie robotnikom. Zagrzać ich do boju. Zawieść im ciepłe napoje. Wesprzeć ciepłym słowem. Dodać otuchy w ich trudzie i znoju. Chciałem wyszukać odpowiedni numer telefonu do ciepłowni na kartce naklejonej na drzwi do klatki schodowej.Chciałem zadzwonić i  uzyskać wieści gdzie to robotnicy usuwają awarię. Ale niestety mimo mnogości zawartych tam informacji,tej która spowodowała by interakcje nie było.  A tak chciałem osobiście korzystając z okazji,bo w końcu awaria też jest jakąś okazją, by naszym ciepłownikom, ludziom dobrej roboty, bo są nimi przecież, zaprezentować, do czasu usunięcia awarii… no, sam już nie wiem, może artystyczny doping. Ja był się rozgrzał i im by się lepiej pracowało.