Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Wszystko jest fikcją

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 4

– Wszystko jest fikcją– wmawiam sobie, aby poczuć się trochę lepiej. Czasami mi się wydaje, że nawetja nie jestem prawdziwy, bo prawdziwość istnienia w tym świecie zdominowanymprzez pieniądze bardzo dużo kosztuje. Budzę się rano i wszystko wydaje się wtedytakie nierealne. A przecież to sen powinien być urojeniem.   Wiem, że już nie śnię,  ale jeszcze siętak całkowicie nie obudziłem. Jestem na granicy między tym co realne, a tym conierealne. I wtedy tak bardzo mi się nie chce wrócić do świadomego życia.  Tak bardzo chciałbym zostać w świecie marzeń.Wiem, że jak się w pełni przebudzę to znów pojawią się moi wieczni towarzysze -zmartwienia. I znów zacznę o nich myśleć, trwać w nich, analizować, szukaćrozwiązań. A w tej krótkiej chwili zawieszenia jestem jak stojący na  brzegu przed zanurzeniem w morzu. Wiem, żemuszę wrócić do życia,  ale tak bardzo misię nie chce. Wiem, że muszę zamoczyć się cały w morzu życiowych kłopotów a przecieżchciałbym tak bardzo zostać tam gdzie jestem, gdzie czuję się bezpiecznie ispokojnie. Otwieram oczy i znów wszystko do mnie powraca. Patrzę w sufit i choćbardzo chciałbym zostać w świecie marzeń to dobrze wiem, że nic mnie nieuratuje przed rozpoczęciem kolejnego dnia. Wstaję z łóżka i gdy moje stopydotykają zimnej podłogi czuję, że znów zanurzam się w zimnie troskcodzienności. –  Wszystko jest fikcją –powtarzam sobie w duchu w nadziei, że to sen był realny a teraz zaczęła się taczęść dnia która będzie nierealna. Dziś czuję się bardzo źle, jestem od rana bardzozmęczony.  I tak w zasadzie jest co dnia.– Co ty robiłeś w nocy? – pyta mnie kolega widząc moją apatyczną postawę. No właśnie, co ja robiłem w nocy? Spałem.Dlaczego więc jestem zmęczony? Nie  wiem,bo nie pamiętam swych snów. Ale wiem, że były realniejsze niż to życiektóre  przyzwyczaiłem się uważać  za prawdziwe. Dla mnie to wszystko przestaje już być realne. Prawdziwy jest tylko bólistnienia. Jem śniadanie, bo wydaje mi się że tak jest zdrowo. Wkładam nasiebie kolejny warstwy ubrań w nadziei, że będzie mi w nich ciepło.   Zabieram parasol, bo przepowiadali deszcz.Idę wolno, bo nie bardzo mi się spieszy. I cały czas mam dziś uczucie, że towszystko jest nonsensowne. Ba, ja coraz częściej mam takie wrażenie. Jest corazwięcej takich dni jak ten dzisiejszy. Wolę chyba świat marzeń, bo tam jest miłatwiej. Wszystko jest możliwe. A więc chyba bardziej realne. Kiedyś mi sięwydawało, że nie przeżyję tygodnia mając na wszelkie wydatki życioweczterdzieści dziewięć złotych i dwadzieścia trzy grosze. Teraz wiem, że tomożliwe. Ale to życie za takie pieniądze jest coraz bardziej nierealne.Wszystko jest fikcją. Moja praca to złudzenie. Moja płaca to złudzenie.  Moje życie to złudzenie. Łudzę się, że będzielepiej. A co dnia jest tak samo. Tak bardzo lubię wieczory gdy wracam do domu.Odwieszam na wieszak płaszcz i tym samym symbolicznie odwieszam do jutrzejszegoranka moje kłopoty. Zostawiam za sobą to co mnie męczyło przez cały dzień. A toprzecież fikcja, bo ból istnienia i kłopoty są cały czas ze mną i tylko mniesię wydaje, że ich nie ma. Uciekam w marzenia, by czuć się choć przez chwilę bezpiecznie.By choć przez chwilę czuć się lepiej, zdrowiej, szczęśliwiej.   Przecież wszystko jest fikcją – myślę, bo tylko ta moja fikcja jest natym realnym świecie za darmo.