To urząd nie informacja!
Pewien mój znajomy zapragnął w urzędzie skarbowym dowiedzieć jaki ma wybrać sposób opodatkowania swojej działalności gospodarczej. Pchany nadzieją ,którą wmawia się Polakom od dwudziestu lat postanowił chwycić swój los we własne ręce i zostać biznesmenem. Mój znajomy wiedział że podatki trzeba płacić, bo państwo i urzędnicy w jego służbie potrafią być bezwzględni w ich egzekwowaniu. Ustawodawcy w swej bezgranicznej dobroci zostawili nam jednak wybór,według jakiego schematu mamy te daninę wielkiemu bratu płacić. Jak wspomniałem mój znajomy jest początkującym przedsiębiorcą, więc założył mylnie że zasada: kto pyta nie błądzi obowiązuje także w urzędach. Jest on nowym jednoosobowym podmiotem gospodarczym więc, tak zwyczajnie zgubił się w gąszczu przepisów. – Czy może mi pani powiedzieć jaki system rozliczeń podatkowych będzie dla mnie bardziej korzystny – zapytał kolega. – To nie jest informacja! Jakby tak każdy chciał się czegoś dowiedzieć to co by tu było! To nie informacja! Nie jestem firmą doradczą! Niech pan idzie do księgowego, zapłaci mu i się od niego dowie –usłyszał w odpowiedzi. I tak oto mój znajomy dostał pierwszą i pewnie nie ostatnią lekcję z zakresu zależności. Przekonał się kto tu jest dla kogo. Przekonał się, że państwo wraz ze swą armią urzędników nie jest dla niego, nie posłuży mu pomocą czy informacją, ono jest by egzekwować, karać i wymagać. Jest po to to, żeby ścigać za błędy, za nieznajomość prawa, za zapominalstwo terminów. No i po to żeby ściągać podatki. Ale na pewno nie jest po to żeby go o czymś informować. No i poszedł mój znajomy do firmy zajmującej się księgowością i zapłacił. Bo przecież urząd nie jest od tego, żeby o czymkolwiek informować. On jest od tego żeby pilnować, żeby pieniądze z podatków wpływały na czas i zgodnie z przepisami. – Czyli płacimy daninę na tych co ci w niczym nie pomogą a tylko czyhają na mój błąd – zapiał znajomy. Nic mu nie mogłem na to odpowiedzieć, bo tak przecież już jest i pewnie nie szybko się zmieni ,żeby państwu bardzo dużo, a ono nam w zamian coraz mniej i mniej. Czy wręcz czasem nic…nawet informacji.
