Jeśli święta prowizorka to zawsze zgodna z prawem

Obublikował pavvel dnia

– Co u nas trwa najdłużej? – zadał pytanie mój znajomy. – Prowizorka i polityka faktów dokonanych!  – Sam sobie odpowiedział, nie czekając na naszą reakcję.  Tymi słowami przypomniał nam o swojej obecności, bo od jakiejś godziny zajęty był czytaniem gazety. Niby był obecny…, ale jakoby go nie było. Teraz starannie składając, zadrukowane wieściami ze świata i naszego powiatu strony przeczytanego pisma, zaczął nas przekonywać, że w Polsce najbardziej opiera się upływowi czasu prowizorka.

– A jeśli ta prowizorka dokonana jest w zbożnym celu, to nawet po pewnym czasie, choćby nawet łamano prawo, gdy ją instalowano, to może się okazać, że prawo tę prowizorkę uzna i usankcjonuje– mówił. A gdy chcieliśmy dowiedzieć się, o co mu się tak zasadniczo rozchodzi, usłyszeliśmy, że mówi on o pewnym krzyżu, który wisi w sejmie. – Dawno, dawno temu – rozpoczął jakby opowiadał nam bajkę – pewnej ciemnej nocy, jeden poseł z pomocą drugiego posła zamontowali krzyż na sali posiedzeń sejmu. Podobno niewiele brakowało, aby przy tym doszło do tragedii. Jeden z posłów podczas mocowania krzyża, spadł z oparcia fotela marszałkowskiego, którego użyto, jako podestu z powodu braku drabiny.

Na szczęście posłowi nic mu się nie stało. I tak spontanicznie z narażeniem zdrowia pojawiła się na ścianie sejmowej prowizorka, ale za to w zbożnym celu.  Było wielu, którzy sądzili, że to tak nie bardzo…, że w „państwie prawa” nie można tak w nocy…, że nie wypada żeby w sali gdzie powstaje prawo ktoś działał po kryjomu, bezprawnie i pod osłoną nocy. Mijały lata, a krzyż nadal wisiał. Prowizorka niepoparta prawem trwała sobie w sali, gdzie posłowie „ państwa prawa” tworzą prawo właśnie.

Aż pojawił się w sejmie bies taki, co Mu ten krzyż na ścianie zaczął przeszkadzać. Zwoływał konferencje prasowe, dociekał, i pytał władz sejmowych najwyższych, tak długo, aż ta władza musiała w końcu zapytać ekspertów, co się najlepiej na takich sprawach znają, co dalej z tym krzyżem powieszonym przed laty na ścianie sali sejmowej. I okazało się, że to, co w nocy zawieszono włażąc na oparcie fotela marszałka sejmu, to, czego dokonano tak na chybcika, tak prowizorycznie, to jednak jest prawnie uzasadnione.  I do tego całkowicie niegroźne dla tych, którym to przeszkadzało.

A pani marszałek sejmu stwierdziła, że w jej odczuciu ze wszystkich ekspertyz wynikało, że krzyż ma zostać na miejscu. I jak tu nie uznać, że prowizorka, jeśli jest tylko dokonana w zbożnym celu będzie uprawomocniona i trwać będzie na wieki – zakończył swoją opowieść znajomy. Fakt, jeśli święta jest prowizorka, w zbożnym celu dokonana… to zawsze będzie zgodna z prawem. W Polsce zawsze. Tradycja taka.