Weźmy się i zróbcie
– Przynieście polskie flagi w niedzielę, czeka was niespodzianka, będziecie musieli wziąć tę niespodziankę na siebie – tak ponad dwa lata temu w Rio de Janeiro kardynał, metropolita krakowski, mówił do zgromadzonych na papieskiej mszy Polaków. No i po dwóch latach okazało się, że faktycznie za zapowiadaną niespodziankę, czyli za Światowe Dni Młodzieży, które odbędą się w Krakowie w 2016 roku zapłacą wszyscy podatnicy.
– To, co dotyczy Kościoła, liturgii, ołtarzy, spraw religijnych, Kościół bierze na siebie. Inne wydatki, miedzy innymi organizacja miejsc, inwestycje w drogi, to sprawa nie nasza, tylko samorządów – powiadomił społeczeństwo kardynał na dziesięć miesięcy przed planowaną przez kościół imprezą. I jak tu nie wierzyć w proroctwa hierarchów kościoła. Zapowiedział niespodziankę i niespodzianka jest. Zapowiadał, że za kościelną imprezę zapłacą wszyscy, wierzący i niewierzący? Zapowiadał i słowa dotrzymał. Strona kościelna załatwi co tam potrafi najlepiej, czyli śpiewy i modlitwy a inne wydatki to już nie oni, to już bardziej ci świeccy.
To tak jakbym zaprosił moich znajomych na imprezę, od razu zaznaczyć, że ja na siebie biorę tylko sprawy duchowe, to znaczy mogę dla nich zatańczyć i zaśpiewać a sprawy dojazdu, jedzenia i picia, ewentualnego noclegu, obsługi, sprzątania oraz transportu i wszystkiego co wiąże się z udaną i bezpieczną imprezą weźmie ma siebie jeden z przyjaciół, o czym go właśnie powiadamiam. Wiem, że moim porównaniem zapewne obrażam uczucia religijne, szkaluje i szydzę, ale nic na to nie poradzę, że ta sytuacja tak właśnie wygląda.
W połowie września odbyła się nadzwyczajna sesja rady miasta Krakowa. Na której radni usiłowali dowiedzieć się od urzędników miejskich oraz od reprezentującego stronę kościelną księdza, jaki jest przewidywany budżet Światowych Dni Młodzieży. Rajcy krakowscy starali się dociec ile na imprezę organizowaną przez kościół wyłoży Archidiecezja Krakowska, a ile będzie musiał dołożyć samorząd. Na zakończenie sesji ustalono jedynie, że pieniędzy na organizacje Światowych Dni Młodzieży jest za mało i że trzeba poprosił o pieniądze rząd.
Tak dokładnie to chyba nikt nie wie ile samorząd czy państwo ma dopłacić do kościelnej imprezy, bo szacunki są różne. Według doniesień prasowych brakująca kwota to około 80 milionów złotych. Zadziwia mnie po raz kolejny arogancja hierarchów kościoła, którzy organizując imprezę religijną kompletnie ignorują fakt, że ich na nią nie stać. Nie przejmują się wydatkami, bo wiedzą że nikt nie śmie się im przeciwstawić. Żaden polityk nie chce zadzierać z kościołem, więc urzędnicy sypną groszem, choćby nawet niechętnie.
– W krajach biednych nikt się nie pytał, ile będą kosztowały Światowe Dni Młodzieży. Tylko w krajach bogatych. Oznacza to, że Polska należy do krajów bogatych – rzekł kardynał, metropolita krakowski. Czyli stać nas, to znaczy ich na organizacje imprezy w myśl zasady: weźmy się i zróbcie.
