Daily Archives

2 Articles

dziennik pesymistyczny

Port Kosmiczny Radom

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Z radomskiego Portu Lotniczego odleciał właśnie ostatni rejsowy samolot do Rygi unosząc na swym pokładzie ostatnich dwóch pasażerów. Spółka Air Baltic słusznie uznała, że to bez sensu wozić powietrze i odwołał pozostałe loty zrywając tym samym umowę. No i Port Lotniczy Radom powrócił to swojego stanu naturalnego, czyli do braku regularnych lotów.

Umowę z łotewskim przewoźnikiem spółka Port Lotniczy Radom podpisała w maju tego roku. Pierwszy lot odbył się 1 września.  Umowa z przewoźnikiem miała trwać do marca przyszłego roku. Ale po dwóch i pół miesiąca współpracy, linie Air Baltic poinformowały spółkę Port Lotniczy Radom o zakończeniu współpracy. Wcześniej z lotów do Radomia zrezygnowały linie Czech Airlines. Czesi od 18 września wykonywali z Sadkowa loty do Pragi, ale szybko zrezygnowali ze z powodu braku pasażerów.

Za dwa lata pas startowy radomskiego lotniska zostanie wyłączony z użytkowania, bo nie będzie spełniał unijnych norm.  Czyli jeśli nikt nic nie zrobi, a pewności że zrobi nie ma, to za dwa lata nikt z tego lotniska nie odleci ani na nim nie wyląduje. Budowę Portu Lotniczego należało zacząć od pasa startowego, drogi kołowania i płyty postojowej. Dopiero później zająć się terminalem. Ale była inna władza i inna koncesja. Teraz trwa wymiana wzajemnych oskarżeń i zarzutów miedzy byłym prezydentem, teraz posłem PiSu, a obecnym prezydentem miasta Radomia.

Podobno poprzedni zarząd Portu Lotniczego Radom podpisał liczne umowy z przewoźnikami, ale nowa władza ponoć schowała je w szafie i nie chce pokazać. Magistrat wspomniał tylko, że to nie umowy a po prostu listy intencyjne.  Z których to „umów” większość straciła aktualność jeszcze, kiedy prezesem lotniska był poprzednik obecnej. W sprawie lotniska ma się odbyć nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej. – Zdam się na mądrość zbiorą radnych i zapytam, co mamy dalej zrobić z lotniskiem – mówi prezydent miasta.

Nie czekając na pomysły i decyzje prezydenta czy radnych miejskich proponuje takie rozwiązanie.  Przebudujmy Port Lotniczy na Port Morski. Genialny pomysł prawda? Założyłoby się miejską spółkę. Zatrudniło w niej kilku bliskich sercu magistratu specjalistów, prezesa, trzech wiceprezesów, kilku dyrektorów, każdemu po sekretarce. Do tego jeszcze specjalistów od  pijaru, marketingu, reklamy, kilku prawników, rzecznika prasowego oraz kilku ochroniarzy. Po zakupie służbowych aut i ładnego budynku z przeznaczeniem na biura można by zaczynać budowę. Po oddaniu inwestycji do „użytku” zatrudniłoby się jeszcze tak ze 140 pracowników i co roku można prosić miasto o pożyczkę na działalność do czasu uzyskania mitycznego inwestora.

A może nadszedł już czas na Miejski Kosmodrom?  Bo czemu by nie? Można stojący bezczynie radomski Port Lotniczy przerobić na Centrum Lotów Kosmicznych. Na taki lokalny Port Kosmiczny. To dopiero prestiż w kraju, w Europie i na świecie, a nawet w galaktyce naszej i ościennych.

dziennik pesymistyczny

Propaństwowy obowiązek meldunkowy

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Nie zniesiemy obowiązku meldunkowego – oświadczył wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. A stało się to w zaledwie kilka godzin po tym jak rządy w Polsce przejęli prawi i sprawiedliwi wysłannicy prezesa.

Pamiętam że na początku tego roku wpadła mi w ręce broszurka wydana nielegalnie pod koniec PRL-u. Autor artykułu traktującego o zniewoleniu Polaków przez ówcześnie rządzących wymieniał tam kilka przykładów, jakimi system komunistyczny gnębi tamto społeczeństwo. Jednym z podstawowych oskarżeń przeciw PRL-owskiej władzy a jednocześnie koronnym przykładem łamania podstawowych praw człowieka i obywatela w  latach słusznie minionych był, według przekonań autora publikacji, dobrze znany i dziś obowiązek meldunkowy.

Czy to nie dziwne, że minęło już przeszło dwadzieścia pięć lat nowej, wolnej przecież i jak się powszechnie uważa o wiele lepszej Polski a ten obowiązek, który swoje początki ma jeszcze w czasach stalinowskich, nadal nas niewoli i gnębić nas będzie – jak się okazuje – jeszcze długo.

Nowy wiceszef MSWiA twierdzi stanowczo, że brak meldunku wprowadziłby wiele kłopotów.  Między innymi przy płaceniu podatków, w sprawie obwodów szkolnych, w relacjach z wymiarem sprawiedliwości, w dziedzinie ochrony zdrowia czy podczas wyborów. To oświadczenie oznacza koniec wszelkich dyskusji w sprawie zniesienia obowiązku meldunkowego w Polsce oraz koniec prac nad jakimikolwiek projektami w tej sprawie.

Obowiązek meldunkowy miał być zniesiony już bardzo dawno temu. Ale jak to bywa w naszej krainie uśmiechu, coś tam się nie udało, coś nie bardzo zagrało i tak już mija ćwierć wieku obowiązku meldunkowego obowiązującego w wolnej Polsce. I nic nie zapowiada, że coś się zmienni. Nowy wiceminister spraw wewnętrznych i administracji raczył też zwrócić uwagę, że wszystkie rządy, które zapowiadały zniesienie tego obowiązku, odraczały wejście w życie swych decyzji. Wygląda na to, że rząd prawych i sprawiedliwych nie chce przynajmniej w tej sprawie odróżnić się od poprzedników. Co prawda dawna PRL-owska opozycja to teraz nasza demokratycznie wybrana władza, ale widać dbałość o to żeby obywatel nie zgubił się przypadkiem rządowi jest wieczna i ponadczasowa.

Dlatego pamiętaj obywatelu krainy wolności i dobrej zmiany. W Rzeczypospolitej Polskiej masz i będziesz miał obowiązek meldować się podczas urlopu, deklarować swoje wykształcenie i stosunek do służby wojskowej. Właściciele, dozorcy i administratorzy nieruchomości pamiętajcie! Macie prawny obowiązek donoszenia na niezameldowanych lokatorów. A może trzeba ponownie opublikować broszurkę wydaną ponad ćwierć wieku temu? Tak dla przypomnienia jakie ideały wyznawała dawna opozycja, która teraz jest u władzy. Bo jak widać punkt widzenia zmienia się w zależności od punktu siedzenia.