Jutro będzie później
Żyje w ciągłych ciemnościach. W mroku, choć ścisłej rzecz ujmując to właściwie w półmroku. Wieczorami oraz w nocy nie zapalam w domu światła. Jak już to robię, to pozwalam sobie tylko na małą lampkę, która nie bardzo rozjaśni mrok w pokoju. Przez cały dzień mam zaciągnięte rolety w oknach. Ja nie chce widzieć świata i nie chce, aby świat dostrzegał mnie. Taki stan rzeczy i spraw utrzymuje się już od roku. Każdego dnia na nowo udaje, że nie ma mnie w domu.
Dzwonek przy drzwiach nie działa od dawna. Jego dźwięk zawsze budził we mnie irracjonalny przeważnie, ale jednak lek. Domofon jest wyciszony. Nie mam mnie w domu. Choć przecież nadal jestem. Żyje sobie tam cichutko cichuteńko w oczekiwaniu na to, co ostatecznie przecież musi przyjść i przyjdzie. Przecież mimo wszystko jestem rozumnym człowiekiem i wiem, że nie mogę się wiecznie ukrywać. Czytaj więcej
