I tylko wyrok nie był tajny…
Dostałem list z sądu. Było to doręczenie odpisu wyroku nakazowego wraz z wnioskiem o ukaranie. Razem z tym pismem otrzymałem też wyrok nakazowy wydany w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej. Został wydany wyrok w mojej sprawie na rozprawie, o której nikt mnie nie poinformował. Zatem zdecydowanie można rzecz, że sąd obradował na posiedzeniu tajnym, no przynajmniej dla mnie tajnym. Czytaj więcej
