Tag Archives

2 Articles

pesymistyczny.pl

Dziesięć sekund

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Nie odkładaj nigdy do jutra tego, co możesz wypić dzisiaj – napisał kiedyś Julian Tuwim. Zestawiając to z informacją, że co dziesięć sekund ktoś umiera z powodu alkoholu – jak głosi Światowa Organizacja Zdrowia – to faktycznie, nasz naród ma nikłe szanse na przeżycie, przy takim poziomie spożycia, a po nim przy takim znikaniu z powodu spożycia.  

dziennik pesymistyczny

Trzeźwość jest stanem przejściowym

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

– Czytasz plakacik w kolejce po flaszkę: alkohol zabija powoli. I morda jakoś sama Ci się cieszy. Bo Tobie się przecież nie spieszy – przypomniały mi się słowa  piosenki zespołu Kolaboranci.  Cytat ten przypłynął do mojej świadomości z odmętów zapomnienia, gdy czytałem notatkę prasową. Dziennikarz z żarliwością godną lepszej sprawy donosił, że co roku z powodu picia alkoholu na świecie umierają 3,3 mln ludzi. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podobno to tak skrzętnie wyliczyła, a prasa mnie niezwłocznie zapragnęła  poinformować o tej szokującej liczbie umarlaków.

Podniosłem wzrok z nad tekstu, aby szybko odszukać w pamięci postacie kilkorga moich przyjaciół oraz kolegów którzy zakończyli swój marsz po tym łez padole właśnie z powodu alkoholu. – To oznacza, że co 10 sekund ktoś umiera z powodu alkoholu – powróciłem do czytania. Żeby zwizualizować  sobie co przeczytałem spojrzałem na zegarek, aby odliczyć te złowieszcze 10 sekund. Po tej chwili która upłynęła, odczułem pewną ulgę, że tym razem to nie ja.

– Nie odkładaj nigdy do jutra tego, co możesz wypić dzisiaj – napisał kiedyś Julian Tuwim. Od momentu  gdy przyswoiłem sobie straszliwą prawdę o tym, że mogę mieć teoretycznie mało czasu minęło już o wiele więcej niż 10 sekund.  Postanowiłem pójść za radą mistrza, bo mnie tak bardzo pokonała ta wiadomość o tych trzech milionach umarlaków, że choć nie chciałem… naprawdę nie chciałem, to jednak nie miałem innego wyjścia, musiałem się napić. W końcu istniała i istnieje taka możliwość, że mam przed sobą 10 sekund życia. Nie mogłem niczego odkładać. Polałem, wypiłem… odliczyłem 10 sekund, i poczułem się lepiej.  Bo istniałem.

– Znam 94-letniego starca, który całe życie pił, dziś jeszcze pije i jest zdrów jak ryba. Brat jego natomiast nigdy nie brał kropli alkoholu do ust i umarł, mając 2 lata – odnotował poeta. A wiedząc to co on, jakoś tak lepiej zniosłem kolejną wyczytaną wiadomość z tej gazety. – Choroby zakaźne, wypadki drogowe, obrażenia, zabójstwa, choroby sercowo-naczyniowe, cukrzyca, co roku w połączeniu z alkoholem są przyczyną 5,9 proc. wszystkich zgonów na świecie – poinformował mnie dziennikarz nie znany mi bliżej, ale za to z lubianej przeze mnie gazety.

Po jednym wychylonym kieliszku i po przeczytaniu następnych kilku linijek tekstu wiedziałem już że WHO ubolewa nad brakiem działań władz, a w szczególności w zakresie zapobiegania. I już miałem się zgodzić, że nasza władza taka jeszcze nie wyczulona na problem… aż tu przypomniał mi się cytat z mistrza: Nie zadawaj się z abstynentami. Spójrz na budżet państwa, a zrozumiesz, że są to wywrotowcy. I postanowiłem, wesprzeć budżet państwa.

– Oczekuje się, że sytuacja ulega pogorszeniu w miarę podnoszenia się poziomu życia w gęsto zaludnionych krajach – rozpaczał autor gazetowej notatki. – Nawet jeśli kraje bogate (obu Ameryk i Europy) są największymi konsumentami alkoholu, jego konsumpcja stale rosła w ostatnich latach w Indiach i Chinach  – grzmiał na łamach redaktor. A ja poczułem dziwną magiczną więź z narodami Indii i Chin. No tak, teraz zdecydowanie mogłem ich nazwać bratnimi narodami.

– Ale biorąc pod uwagę fakt, że połowa ludności świata nie piła alkoholu w ciągu ostatnich 12 miesięcy, oznacza to, że światowe spożycie alkoholu wśród osób pijących sięgnęło 17 litrów czystego alkoholu na głowę rocznie, co równa się 45 butelkom whisky lub 150 butelkom wina, albo ponad tysiącowi puszek piwa – podkreślił jakiś pan z WHO o czym doniósł mi dziennikarz. I to mnie zastanowiło. Znam kilka osób które każdego dnia, z małymi przerwami technicznymi, spożywają alkohol w ilości – no tak, mniej więcej – z ćwiarteczki wódeczki.  I żyją! I pracują. I egzystują w społeczeństwie jako jednostki znane, podziwiane, szanowane i lubiane. A przecież gdzie im tam do marności przeciętnego światowego spożycia. Co najciekawsze nie padają też jak muchy co dziesięć sekund. – Ach, ta statystyka – pomyślałem i to mnie uspokoiło.  – W dziedzinie alkoholu dwie rzeczy mogą Polskę zgubić. 1) pijaństwo. 2) prohibicja – mawiał poeta. Niech to będzie swoiste podsumowanie.  A że minęło kolejne 10 sekund… sami rozumiecie…