Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Fabryki bez kominów

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

W moim prowincjonalnym mieście z każdym rokiem licząc od czasów wolnościowego zrywu z 1989 roku jest coraz niej dużych fabryk. Wielu mieszkańców z rozrzewnieniem wspomina tysiące robotników zalewających ulice po zakończonym dniu pracy. Nie ma już zakładów zatrudniających po kilka tysięcy robotników. W zapomnienie odeszły firmy istniejące w moim mieście od ponad 100 lat ściśle związanych z życiem miasta i okolicy. Z dawnego prężnego ośrodka przemysłowego zostało już nie tak wiele a tak naprawdę to nic już nic zostało.

 

Ale nie wszystko stracone! Jest jeszcze nadzieja! Dla tych wszystkich, którzy tęsknią za widokiem tysięcy robotników wylewających się z fabryk po skończonym dniu pracy. Jest wiele jeszcze takich miejsc na mojej prowincji gdzie godzina zakończenia pracy daje sygnał tysiącom ludzi to opuszczenia swoich miejsc pracy. Zalewają oni wtedy tłumnie ulice i chodniki. Tysiące samochodów odjeżdżających z pod budynków masowo zakorkowują ulice, bo każdy chce jak najszybciej dotrzeć do domu.

 

Niby jest tak samo a jednak inaczej. Co to za fabryki, które zatrudniają tysiące pracowników? Co to za zakłady pracy gdzie, co rano stawia się tak wielu i tak wielu przez osiem godzin ciężko i wydajnie pracuje? Co to za kombinaty? To są nowe przedsiębiorstwa? To znak naszych czasów – fabryki bez kominów! ZUSy, urzędy skarbowe i miejskie, powiatowe i lokalne przedstawicielstwa urzędów centralnych, mundurowe i cywilne po prostu wszelkie.

 

To urzędy i instytucje pracujące dla nas. To tam tysiące urzędników dzień w dzień produkuje dla naszego dobra miliardy ton dokumentów, pism i pisemek. Tam każdego dnia produkowane są tysiące gigabajtów danych i przystawiane jest tysiące pieczątek. I to wszystko przez osiem godzin pracy, dzień po dniu, godzina po godzinie aż do 15.30 bo wtedy zaczyna się wielki odlot do domu. Nikt, nigdy tak sprawnie nie opuszczał swoich stanowisk pracy jak ta nowa klasa robotnicza. Nikt tak długo nie schodzi się do pracy i nikt tak szybko nie potrafi jej opuścić! To wielkie zwycięstwo nowych czasów! Niech żyje nowa klasa urzędnicza! Kontynuatorka tradycji klasy robotniczej mojej prowincji. Niech żyje!