Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

List wrzucony do skrzynki uważa się za doręczony

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Ponad miesiąc temu dostałem list polecony od firmy która dostarcza do mojego domu prąd. Wyjmując przesyłkę ze skrzynki na listy skonstatowałem, że firma energetyczna jest jednym z najwytrwalszych moich korespondentów. Rozerwałem kopertę i przeczytałem wezwanie abym w czternaście dni od daty otrzymania listu opłacił zaległy rachunek, bo jak nie to pozbawią mnie panowie od energii prądu.

Miewam czasem takie okresy w życiu, w których na wpółświadomie zapominam o płaceniu rachunków. Po prostu nie lubię ich płacić, co tu ukrywać i dlatego odwlekam płatności ile się da. Taki już jestem i nie mam najmniejszego zamiaru się zmieniać. Ale czasami tak bardzo zapominam o zaległych rachunkach, że otrzymuje wezwania do zapłaty. I tak też było tym razem. No, dobrze – pomyślałem – list czytam teraz, czyli od dziś mógłbym liczyć te czternaście dni, w których musze opłacić rachunek.  Ale jeśli ten list leżał w skrzynce od kilku dni to co wtedy? – pytałem sam siebie. Od kiedy to mam liczyć te dni w których powinienem opłacić rachunek? Zwróciłem się drogą mailową do zakładu energetycznego żeby ten rozstrzygnął moje wątpliwościami. Zapytałem w liście, od jakiego dnia liczony jest ten dwutygodniowy termin spłaty zadłużenia, gdy list trafia do skrzynki na listy bez potwierdzenia odbioru przeze mnie?

I już po dwóch tygodniach dostałem odpowiedz: „zapłata winna być dokonana w ciągu 14 dni od daty otrzymania Powiadomienia”. Tyle to ja wiedziałem przed tym jak wysłałem list z zapytaniem. No to ponownie ich grzecznie spytałem, od kiedy mam liczyć te dwa tygodnie, bo przecież nie wiem, kiedy do mnie zawiadomienie dotarło, a już na pewno oni o tym nie wiedzą, no chyba, że wiedzą? A jak wiedzą to niech się ta wiedza podzielą.

No i po dwóch tygodniach znów przyszła odpowiedz: „powyższe powiadomienie jest wysyłane listem poleconym, wobec powyższego w przypadku Odbioru znana jest nam data Odebrania przesyłki”. No zdziwiłem się, bo list który dostałem od energetyków to list polecony bez potwierdzenia odbioru, który znalazłem w skrzynce pocztowej, więc ponownie postanowiłem spytać jak piszący do mnie Pan posiadł wiedzę o dniu, w którym otrzymałem korespondencje. Przyznam się, że nawet ja dokładnie nie wiedziałem, kiedy została ona do mnie dostarczona, bo korzystając z usługi, powszechnie oferowanej przez Pocztę Polską, wszelkie listy polecone bez potwierdzenia odbioru trafiają bezpośrednio do mojej skrzynki na listy i nie są awizowane. Taka procedura, w której przesyłka “dwukrotnie awizowana uznawana jest, jako skutecznie doręczona” – jak wspomina w liście do mnie przedstawiciel zakładu energetycznego – zdecydowanie nie mogła być tu zastosowana. Po za tą oczywistością przypomniałem, że stosowanie domniemania doręczenia przysługuję w Polsce tylko instytucją sądowym a firma od prądu do nich nie należy.

Jak się można domyśleć po dwóch tygodniach otrzymałem kolejną odpowiedz. Tym razem Pani od energetyków napisała, że „w przypadku, gdy operator pocztowy pomija kwestię pokwitowania odbioru przesyłki a (zakład energetyczny) nie otrzymuje żadnej informacji, przesyłka traktowana jest, jako doręczona”. No jakbym gadał do obrazu. To już lepiej pisać na Berdyczów niż do tych co dostarczają prąd. Po raz kolejny postanowiłem zapytać, jaki do dzień uznawany jest przez energetyków za datę doręczenia, jeśli nie otrzymują oni żadnej informacje o dacie doręczenia? Pozostaje mi teraz poczekać dwa tygodnie na odpowiedź choć z doświadczenia wiem jaka będzie.