Monthly Archives

6 Articles

dziennik pesymistyczny

Jeszcze raz to samo?

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

To było bardzo krótkie lato. Skończyło się nim się jeszcze na dobre zaczęło. Teraz nastała szarość. Będzie trwać przez jesień, zimę, wiosnę. Dziewięć długich miesięcy szaroburego mokrego krajobrazu za oknem. Wiele długich tygodni przenikliwego zimna, wiatru i deszczu.

Kolejny dzień. Siedzę na krześle przy stole.  Przede mną do połowy opróżniona butelka wódki. Kieliszek. Szklanka. Popielniczka. Paląc papierosa wpatruje się w okno. Nie widzę tego co jest za nim, bo przyglądam się spływającym po szybie kroplom deszczu.

Słyszałem kiedyś o takiej teorii, o podróżach w czasie. Według niej moglibyśmy się cofnąć w dowolny punkt w naszym życiu i dokonać tam innych wyborów niż te, których już dokonaliśmy. Jedno nasze życie trwało by nadal w tej rzeczywistości a to drugie zaczęłoby się alternatywnie na nowo w chwili podjęcia odmiennej decyzji. Często o tym myślę.

dziennik pesymistyczny

Przenikanie wzajemne

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

– Myślisz, że picie to dobry pomysł? – zapytałem. – Nie, to najgorszy pomysł – rzekł sięgając po butelkę wódki.  – Ale jedyny skuteczny, zatem w tej sytuacji najlepszy – dodał, gdy już siedzieliśmy przy stole a przed nami stały po dwa kieliszki napełnione płynem, który zaraz zmieni percepcje otaczającego nas świata. Czy na lepsze? Nie wiem. Ja nigdy tego nie wiem. To zawsze dla mnie wielka niewiadoma. Ale on chyba wiedział. Przynajmniej tak mówił. Mówił, że on już to wie od dawna.

dziennik pesymistyczny

Poszczenie jest modne

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Biedny jak mysz kościelna – tak potoczne określa się kogoś, kto nie ma pieniędzy. To zdecydowanie idealne określenie na mój status finansowy. Od dawna nie śmierdzę groszem, że znów pozwolę sobie na kwieciste porównanie.  Ale przynajmniej pod jednym względem jestem równy bogom tego świata. Tak jak celebryci odmawiam sobie posiłków, czyli jestem na fali nowej mody.

Tak się samo z siebie czyni, że ile bym nie pracował, ile bym nie zarabiał, to zawsze tak jest, że żyje na granicy nędzy, wydając dwa razy więcej niż zarabiam. Dlatego wielkim optymizmem natchnęła mnie myśl przewodnia z pewnego artykułu, który znalazłem w sieci. Wynikało z niego, że odmawianie sobie posiłków zaczyna być nowym wyznacznikiem statusu społecznego. To taka nowa moda wśród największych tego świata.

dziennik pesymistyczny

Zawsze będę pamiętał

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 5

To nie jest tak, że można zapomnieć. Nie można wymazać z pamięci ponad jednej trzeciej życia. Przynajmniej tego świadomego życia. Nie można przełączyć w mózgu pstryczka i zacząć wszystko od nowa. To co było na zawsze pozostanie we mnie i nigdy się od tego nie uwolnię. Zawsze będziesz w mojej pamięci

Zawsze będę pamiętał jak niosłem Cię na rękach. Jak całowałem Cię pierwszy raz. Zapamiętam na zawsze naszą pierwszą ratkę. I pierwszą naszą noc. Zawsze będę pamiętał tego zielonego kaczorka, którego dostałem od Ciebie. Pamiętam też tą małą szklaną biedronkę. Tyle już razy gubiła się w naszym a teraz moim domu i zawsze potem w nadnaturalny sposób potrafiłem ją znaleźć.

dziennik pesymistyczny

Ja proszę pana mam już tego dość

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 4

– Ale mnie to wkurwia! To ciągłe poszukiwanie pieniędzy. Ta codzienna pogoń za mamoną. Ciągle na coś brakuje. Na leki, na prąd, na rachunek za telewizje, na czynsz, na opłaty za wodę, za ogrzewanie, za telefon, za internet. Kombinowanie co i za co zjeść na śniadanie? Co na obiad?  Czy wystarczy pieniędzy na kolacje? W tej sytuacji, w której jestem nie ma mowy już nawet o piciu. Bo za co do kurwy nędzy mam codziennie kupić alkohol? I tak od poniedziałku do soboty. Od pierwszego do ostatniego dnia miesiąca. Z tym, że pod koniec miesiąca stres jest znacznie większy, bo rachunki się kumulują. A gdzie do kurwy mam znaleźć pieniądze na zakup jakieś książki? Gdzie forsa na bilet do kina czy do teatru? Nie wspominam już nawet o koncertach. Jakie kurwa koncerty? Nie stać mnie na takie luksusy, bo bilet to równowartość opłaty za internet. Nie, nie kurwa, nie wytrzymam tego!

dziennik pesymistyczny

Kolory życia

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Ja tu sobie tak trwam w zawieszeniu miedzy bytem a niebytem. Żyje sobie z przyzwyczajenia. Po moim nieudanym odmaszerowaniu w stronę światłości a raczej po moim zawróceniu z dalekiej drogi, jestem w stanie trwania w codziennym dziwacznie powtarzalnym istnieniu tu i teraz. Nie mam już ochoty odejść, ale też nie czerpie wielkiej radości z tego, że tu pozostałem. Po prostu jestem. Nic więcej i nic mniej. Choć podobno – jak twierdzi jeden z moich znajomych – to i tak bardzo dużo.

Każdego dnia stawiam sobie jeden maleńki cel, który muszę albo próbuje za wszelką cenę wykonać. Nie jest to nic wielkiego. Takie życiowe drobiazgi, ale dla mnie to ważna próba zmierzenia się z rzeczywistością, z doczesnością, w której dziwnym zrządzeniem losu lub istoty wyższej jest mi dane egzystować. Jeśli nie można inaczej, to trzeba się przyzwyczaić do tego, co jest.