Ten jedyny urokliwy z wielu listów

Obublikował pavvel dnia

Osobiście nie przepadam za otrzymywaniem listów poleconych. Zawsze wzbudzają we mnie lęk. I nic to nie zmienia, że zazwyczaj jest to strach nieuzasadniony.  Z tej całej poleconej korespondencji, która do mnie dociera, szczególnie nie cierpię dostawać listów, gdzie wymaga się ode mnie pisemnego potwierdzenia ich odbioru. Tak jak dla moich dziadków czy rodziców otrzymanie niespodziewanego telegramu stanowiło powód do wielkich stresów, tak dla mnie polecony za zwrotnym potwierdzeniem odbioru jest czymś, co przyprawia mnie o palpitację serca. Dlatego wszelka inna korespondencja, która do mnie dociera niebędąca listem poleconym zawsze mnie wzrusza do łez.

Jak wiadomo sztukę epistolarną podtrzymują u Polsce głównie instytucje, banki oraz inni biuraliści, którzy z jakichś powodów chcą o czymś zawiadomić obywatela i jednocześnie mieć dowód w postaci jego osobistego podpisu, że się obywatel z pismem zapoznał, a przynajmniej taką miał szanse. Sądząc po obfitości korespondencji zawsze mam nadzieje, że wszelkie instytucje publiczne wysłały już do mnie, to co tam miały wysłać i już starczy tych listów. Ale nie, o nie jest tak. Zawsze znajdzie się jakiś urzędnik czy funkcjonariusz państwowy, który zapragnął napisać do mnie i wyssała kolejny list.

Zaglądam ci ja dziś z rana do przegródki oznaczonej numerem mojego mieszkania, a tam już leży ten złośliwiec, czyli awizo. Ale nie tylko on. Jest coś jeszcze. I to list zwykły a w zasadzie potrójnie złożona karta pocztowa. Rzadko spotykany gość w mojej skrzynce na listy.

„Święta Rita rozwiąże twoje trudne sprawy! – przeczytałem na swoistej pocztówce. Przeważnie wszystkie listy, które do mnie docierają informują o tym, że mam problemy. A tu taka niespodzianka. I może rozwiązanie moich problemów? Na odwrocie kartki pocztowej nadawca, czyli Instytut Ks. Piotra Skargi napisał do mnie, że święta Rita do „patronka trudnych spraw”, że jej „życie pełne cudów” było oraz o tym, że jak zamówię „wyjątkową książkę” do zdobędę „łaski u Boga”.

To bardzo miłe i doprawdy wzruszające. Wśród tej niezliczonej, masowej korespondencji, która do mnie dociera od bezdusznych instytucji, wreszcie znalazł się list podnoszący na duchu. Teraz wystarczy tylko, że oderwę i wyśle wypełniony kupon załączony do listu i mogę się spodziewać przesyłki zawierającej książkę „Święta Rita” oraz prezent „piękną poświęconą koronkę do św. Rity”. I to wszystko za dziewięć złotych, które zapłacę „po otrzymaniu książki oraz specjalnego prezentu”.

Nie wiem skąd „Instytut Ks. Piotra Skargi” wiedział o moich problemach, może to ktoś lub coś nadprzyrodzonego kazało im do mnie napisać, za co bardzo dziękuje. W zalewie bezdusznej korespondencji, jaka do mnie dociera taki list to prawdziwa rozkosz dla duszy i ciała. A zważywszy, że dziewięć złoty za wstawiennictwo u istoty Najwyższej „w sprawach trudnych i beznadziejnych” jest bezcenne, to jeszcze raz bardzo chciałbym podziękować za list.