Nie ma, bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga
– Dymisja rządu Tuska rozwiązać Sejm!!! – przeczytałem na ulotce, którą została mi wręczona przez uroczą panieneczkę w równie uroczej czarnej sukienuni. Tak się złożyło, że przez przypadek znalazłem się w niewielkim tłumku katolików, który wychodzili z pobliskiego kościoła. To pewnie dlatego zostawałem obdarowany agitką przez dziewczę, bo ja wcale nie wyglądam na adresata takiej propagandy. Nie powiem, zrobiła mi się miło. Dostałem ulotkę, której czytanie sprawiło mi wiele radości oraz piękny uśmiech od ślicznej pani w zupełnym gratisie.
Widziałem jak idących obok mnie ludzi ujmowały hasła i treści wydrukowane na tym kawałku papieru. Ci mieszkańcy mojego miasta byli pewnie katolikami jak mogłem przepuszczać sądząc choćby po tym, że wyszli ze świątyni. A jednak zdecydowanie zjednoczyła ich idea szybkiej rozprawy z obecną władzą. Jak nic tłumnie i z wielką ochotą zjawią się na demonstracji organizowanej przez Komitet Organizacyjny Środowisk Patriotycznych Manifestacji Antyrządowej który podpisał ulotkę.
– Szkoda dla mnie, już taką mam, ale z zaproszenia i tak nie mógłbym skorzystać – odparłem, gdy ponownie, tym razem na końcu ulicy, innych działacz Komitetu Organizacyjnego Środowisk Patriotycznych Manifestacji Antyrządowej (niestety już nie tak uroczy jak jego poprzedniczka) chciał mi wręczyć agitkę. – Nie mogę się wybrać – dodałem. – A to, dlaczego? Popiera pan Tuska! Jest pan za władzą – zagrzmiał pytaniami działacz tak, że aż kilka osób zatrzymało się, aby sprawdzić, kim jest ten sugerowany prorządowiec. – Nie mogę, no nawet jakbym chciał to nie mogę – przekonywałem zdecydowanie naginając rzeczywistość na potrzeby rodzącej się dyskusji. – A to, dlaczego? – dociekał żarliwie aktywista Komitetu Organizacyjnego Środowisk Patriotycznych Manifestacji Antyrządowej. – Nie mogę, bo zabrania mi uczestnictwa w tym zgromadzeniu moja własna klauzula sumienia. No, nie mogę w tym uczestniczyć, bo jako katolik nie mogę łamać nakazów i nauk płynących z Pisma Świętego – wyjaśniłem uprzejmie, czym wzbudziłem takie zainteresowanie, że kilka osób nawet się zatrzymało, aby się dowiedzieć więcej. – Pan nie jest chrześcijaninem? Nie czytał pan biblii? – zapytałem zdumiałego organizatora marszu antyrządowego z udawanym zdziwieniem. – Ależ naturalnie, że jestem! Jestem praktykującym katolikiem! – oznajmił ze świętym oburzeniem antyrządowiec.
– To nie wie pan, że napisane jest w piśmie: nie ma władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc przeciwstawia się władzy przeciwstawia się porządkowi Bożemu – starałem się dość wiernie zacytować list św. Pawła do Rzymian. Pana agitatora zamurowało. Zrobiło się też jakoś luźniej wokół nas. Dziwnym zrządzeniem losu, wszyscy, którzy chcieli usłyszeć dlaczegóż to nie wybieram się na antyrządową manifestacje teraz zapragnęli udać się jak najszybciej tam gdzie ich nie było. – Idź pan już, no idź pan – poradził mi organizator z Komitetu Organizacyjnego Środowisk Patriotycznych Manifestacji Antyrządowej. – Wariat – usłyszałem jeszcze za plecami.
Wszystkim praktykującym katolikom wybierającym się na marsz organizowany przez Komitet Organizacyjny Środowisk Patriotycznych Manifestacji Antyrządowej przypominam, że napisane jest w Piśmie Świętym: „Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma, bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu. (…) Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle. Należy więc jej się poddać nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie. Z tego samego też powodu płacicie podatki. Bo ci, którzy się tym zajmują, z woli Boga pełnią swój urząd. Oddajcie każdemu to, mu się należy: komu podatek – podatek, komu cło – cło, komu uległość – uległość, komu cześć – cześć”. List do Rzymian 13:1-7. Zapraszam do lektury Biblii i życzę przyjemnej manifestacji przeciw władzy, która pochodzi od Boga.
