Tag Archives

2 Articles

dziennik pesymistyczny

Nie zamierzam głosować

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Powiem to jeszcze raz: nie zamierzam uczestniczyć w wyborach. Nie zagłosuje, bo uważam, że oddanie głosu jest uczestnictwem w legitymizowaniu władzy, natomiast brak udziału w głosowaniu to delegitymizacja władzy.

Nie wiem jak inni, ale ja nie mogę uczestniczyć w czymś, co mnie brzydzi, denerwuje i przeraża jednocześnie. Nie mogę wspierać swoim głosem lub tylko samym uczestnictwem w głosowaniu ludzi, którzy w żaden sposób nie są moją reperacją. Nie mogę popierać systemu, który faworyzuje niektórych kandydatów, innym nie dając szans na zaistnienie. Nie mogę wspierać czegoś co jest przede wszystkim grą na osiągniecie władzy samej w sobie. Wybory nie oznaczają już woli ludu, lecz osiągniecie sukcesu poprzez  skuteczny marketing i reklamę.

Mnie partyjna demokracja nie odpowiada. Nie odpowiada mi system, w którym partyjni działacze z nadania autorytarnego wodza stają się kandydatami, z których społeczeństwo ma wybierać swoich przedstawicieli.  A wybiera ich nie tyle na podstawie ich poglądów co raczej na podstawie tego jak zaprezentują kandydatów wielkie koncerny telewizyjne czy prasowe.

Co to za wybory, w których finansowane z budżetu państwa super partie oraz partyjki nie wiadomo jak i przez kogo finansowane spierają się o miejsce przy korycie. Te wybory są jak starcia kibiców. Podobna retoryka, zachowania, podobne hasła na sztandarach.

Nie pójdę też na wybory dla samego aktu uczestnictwa w nich oddając głos nieważny. Nie ma potrzeby podwyższać frekwencji.  Ja nie boje się nie uczestniczyć. Większym tchórzostwem jest to, że ktoś wybiera najmniejsze zło licząc na to, że jakoś to będzie. Co jest bardziej uczciwsze: wybranie na siłę pośród tych, których poglądów nie podzielam czy świadome pozostawienie tej zabawy tym, którzy jeszcze wierzą, że to ma coś wspólnego w prawdziwym, takim klasycznie demokratycznym wyborem, gdzie ważniejszy jest człowiek, jego poglądy, przekonania, osobowość a nie pieniądze i medialny cyrk. I nikt nie musi mnie na siłę przekonywać i nazywać tchórzem, bo przecież mój głos, to mój wybór.

Ja w dniu wyborów zostanę w domu. Są dwa powody dla których nie zagłosuje. Po pierwsze to całkowicie bezcelowe z powodów które starałem się wyjaśnić powyżej. Po drugie nie głosuje, ponieważ wierzę, że głosując nie mam prawa narzekać. Często się mówi, że jeśli nie zagłosujesz w wyborach to nie masz prawa narzekać na ich wynik. Zrozum, jeśli ich wybrałeś to jesteś za nich odpowiedzialny. Ty ich wybrałeś. Ty uległeś ich propagandzie. To twoja władza. Co? Że na nich nie głosowałeś? Że na innych? Że twoi przegnali? I tak jesteś odpowiedzialny! Bo samym uczestnictwem w wyborach legitymizowałeś władze. Teraz jesteś odpowiedzialny za to co zrobiłeś. Głosowałeś? To teraz twój problem. Nie masz prawa narzekać. A ja głosować nie zamierzam. Nawet nie opuszczę domu w dniu wyborów, więc nie jestem i nie będę odpowiedzialny za to co ci „nowi” narozrabiają. Ja mam prawo narzekać, bo ja z tak powstałą władzą nie mam nic wspólnego.

dziennik pesymistyczny

Nie chcesz? Nie głosuj. Jeszcze masz do tego prawo

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Jest kilka powodów, dla których nie wybieram się na najbliższe wybory do Parlamentu Europejskiego. Nie wybieram się, bo nie chce głosować. Jeden z motywów mojej wyborczej absencji jest prosty i oczywisty.  Nie zagłosuje, bo zwyczajnie mam do tego prawo.

W Polsce – dzięki Panu Bogu Najwyższemu – nadal nie ma przymusu głosowania. Stan taki będzie trwać dopóki nasi dzielni urzędnicy i parlamentarzyści nie wpadną na pomysł karania własnych obywateli za posiadanie woli niegłosowania w wyborach.

Teraz, nadal zgodnie z prawem Rzeczpospolitej, jeśli nie mam ochoty na głosowanie to mogę nie głosować. A do tego swojego „niechcenia” nam prawo.  Udział w wyborach to nadal moja suwerena decyzja. Dlatego bardzo drażni mnie nachalna państwowa propaganda namawiająca do udziału w głosowaniu. W tej agitacji nie ma nic prócz ogólników, o tym, że „mój głos jest ważny”. Jakby był naprawdę taki ważny, to kandydat – jeden z drugim – pofatygowałby się do mnie do domu i wyłuszczył mi, co go tak naprawdę ciągnie do tego Parlamentu Europejskiego.

Te wszystkie piękne słowa o patriotycznym obowiązku, społecznej odpowiedzialności są po prostu śmieszne. Jak można głosować i jednocześnie uważać, że żadna partia nie przysłuży się narodowi? A znam wielu takich, co pójdą na wybory dla samej tylko obecności na nich. Zamierzają oddać pusty głos, bo nie znaleźli godnego reprezentanta.  Udział w wyborach jest moim prawem, a nie obowiązkiem. Na tym polega demokracja. Nikt mnie do niczego nie zmusza, ja co najwyżej mogę, jeśli chce i czuje taką potrzebę. Ale nadal nic nie musze.

Ja, niegłosujący Polak szarak, ja to mam szczęście żem polski obywatel. Przez dziwne zrządzenie losu urodziłem się w Polsce i do tego państwa (choć bez mojej woli) zostałem przypisany. A jakbym tak przyszedł na świat w Belgii? Co to by było za nieszczęście! Strach pomyśleć. Tam za moją absencję wyborczą płaciłbym karę w wysokości 50 euro. I tak, dzięki temu, że jestem obywatelem państwa polskiego mam przynajmniej prawo do niewybierania. Dopóki moim świętym prawem, jako obywatela Rzeczypospolitej będzie możliwość niegłosowania w wyborach do PE to mam zamiar z tego prawa skorzystać.