Tag Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Religijni obrażalscy

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 0

Pewien pan przebrał się za Jezusa. – No i co z tego – zapyta ten i ów. Przecież wielu jest takich co w przepraniu Chrystusa uczestniczy w religijnych rytuałach kościoła rzymskokatolickiego. Ale ten pan co się przebrał za Jezusa, i to w Boże Ciało, nie śpiewał na chwałę i nie maszerował ku chwale, ten jegomość po prostu siedział przy stoliku, popijał kawę i machał do idących w pochodzie.  A to przecież coś niebywale obraźliwego dla niektórych wiernych. Dlatego też jeden z nich uznał występ pana przebranego za Jezusa za obrazę jego uczuć religijnych po czym powiadomił prokuraturę. Podobnie takie uczucia obraził Prezydent Słupska.  Do tamtejszej Prokuratury Okręgowej wpłynęło zawiadomienie dotyczące usunięcia z gabinetu Prezydenta obrazu przedstawiającego św. Jana Pawła II.

Dla pan, zwanego „Człowiekiem Motylem”, to nie pierwszy pozew o obrazę uczuć religijnych. Doniesienie do prokuratury złożył już cztery lata temu pewien ksiądz proboszcz Ireneusz, po tym jak wspomniany pan przebrał się za motyla i dołączył do procesji. Miał na sobie rajtuzów oraz obcisłą koszule. Na głowie druciki z piłeczkami pingpongowymi imitujące czułki. Posiadał też skrzydła z cienkiej tkaniny naciągniętej na druciany stelaż, przyozdobione czerwonymi kropkami. Tak przebrany, gdy zobaczył procesję, przyłączył się do niej, a właściwie to pląsał między wiernymi.

Kilka dni później na stronie katedry ks. proboszcz Ireneusz zamieścił oświadczenie, w którym napisał, że wierni są oburzeni zachowaniem osoby przebranej za motyla. Stwierdził, że incydent „zaburzył przebieg procesji Bożego Ciała. Zaś reakcja wiernych oraz kapłanów każe sądzić, że doszło do obrazy uczuć religijnych”. No i natychmiast zawiadomił prokuraturę, jednak ta odmówiła wszczęcia postępowania. Prokurator nie dopatrzył się bowiem złośliwego przeszkadzania w obrzędzie religijnym. Uznał też, że zachowanie artysty nie poniżało wiernych.

W ostatnie katolickie święto Bożego Ciała pan, zwany „Człowiekiem Motylem”, tym razem przebrał się za Jezusa. Usiadł przy turystycznym stoliku, spokojnie popijał kawę machając do wiernych idących w procesji. Ale nie wytrzymał takiej obrazy pewien wierny kościoła rzymskokatolickiego, który złożył doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jego zdaniem performer w przebraniu Jezusa obraził uczucia religijne jego i innych wiernych. Prokuratura prowadzi postępowanie sprawdzające.

Do Prokuratury Okręgowej w Słupsku wpłynęło zawiadomienie dotyczące usunięcia z gabinetu Prezydenta tego miasta obrazu przedstawiającego św. Jana Pawła II. Takie bezbożne usuniecie obraziło pewnego pana Ryśka z Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą. Pan Rysiu uważa bowiem, że prezydent Słupska znieważył św. Jana Pawła II a tym samym uczucia religijne tym, że bezprawnie „usunął ze swojego gabinetu wizerunek świętego, który jest obiektem czci religijnej”. –  Chroni go Kodeks Karny  – mówił na antenie TVN24 pan Ryszard. – Schował ten obraz do piwnicy, a dopiero w niedzielę trafił on do kościoła – dodał zatroskany.

No dobrze, ja co prawda nie wpadłem na pomysł przebrania się za Jezusa, czym niechybnie obraziłbym uczucia religijne. Ale za to kilka tygodni temu pewna pani zobaczywszy moją brodatą i zakapturzoną twarz uznała, że przypominam Jezusa.  Następnie, nie dalej jak tydzień temu, znajomy uznał mój brodaty wygląd za łudząco podobny do przedstawicieli przedwojennej społeczności żydowskiej. Niby nic, ale tak się zastanawiam czy w tym zestawienie moich podobieństw do osób świętych i nie świętych nie urażam uczyć religijnych?

Znalazłem ostatnio starą gazetę z podobizną papieża Jana Pawła II, już świętego. Miałem wyrzucić, ale teraz zastanawiam się czy mogę, bo jak kto zobaczy, że ja ten obrazek do śmietnika na makulaturę wyrzucam i doniesie do pana Ryśka, to ten jegomość  niechybnie zawiadomi kogo trzeba. Ciężkie jest życie osoby, która nie chce obrazić uczyć religijnych. Niebezpieczeństwa z tym związane czyhają na każdym kroku. Życie wśród obrażalskich katolików to jak stąpanie po polu minowym.