Tag Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Państwo teoretyczne

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

– Państwo polskie istnieje jedynie teoretycznie – twierdzi podsłuchany przez nieznanych sprawców minister spraw wewnętrznych Rzeczpospolitej Polskiej. No to ja się bardzo cieszę, że urzędujący minister właśnie takie ma zdanie o państwie w którym przyszło mi żyć. Bo jak ja głosiłem podobne poglądy na ten temat, to nikt mi nie wierzył. A większość moich rozmówców znacząco stukała się w czoło. Ja mogę się na tym nie znać. Ja mogę coś tam po swojemu uważać, co nie koniecznie jest prawdą. No, bo ja biedny żuczek, po prostu mogę się mylić. Ale jeśli minister polskiego rządu twierdzi, że państwo polskie istnieje jedynie teoretycznie, to on zdecydowanie wie przecież, co mówi, bo w tym siedzi na co dzień. Jest u źródła. Posiada na ten temat odpowiednią wiedze. Dlatego po wysłuchaniu jego opinii trzeba przyjąć za pewnik, że państwo polskie istnieje tylko teoretycznie.  Bo to nie mówi byle kto, jak ja na przykład, ale znawca tematu.

A jeśli nie ma państwa, to co to właściwie jest, to co nami rządzi i wymusza na nasz haracz w formie podatków? Ja tam nie wiem, tak do końca. Nie jestem ministrem spraw wewnętrznych. Nie jestem zwierzchnikiem tajnych służb. Nie mam kontroli nad aparatem przymusu. Jak nie wiadomo co to jest, to może warto by podsłuchać kolejnego ministra? Bo tylko wtedy urzędnicy i politycy mówią prawdę, gdy uważają, że nikt ich nie słucha. Tak, na co dzień, tak przed kamerami to raczej się reklamują niż mówią prawdę. Ten podsłuchany i nagrany minister zdecydowanie powinien wiedzieć, czym jest ten twór, który nami rządzi. – Jeśli nie państwo, to co to jest? – zapytam ponownie, choć zdaje sobie sprawę, że pytam retorycznie. – Państwo to specjalna organizacja siły, przemocy w celu uciskania jakiejś klasy – pisał klasyk Włodzimierz Lenin. Ale może nie powołujmy się na takich radykalnych znawców tematu.

Państwo jest przymusową organizacją, wyposażoną w atrybuty władzy zwierzchniej – wynika z ogólnie przyjętej definicji. Tak czy inaczej państwo to organizacja przymusu. Jeśli zaś nie ma państwa, to znaczy, że został sam przymus działający w określony sposób w celu osiągnięcia wymiernych własnych korzyści.  To coś, ten twór, który sprawuje nad nami władze, jest wyposażony w wymierną siłę. Posiada policje, tajne służby i wojsko. A przypominam, że państwem jest tylko teoretycznie. Zasadne jest, zatem pytanie: jeśli to nie państwo, to może jest to organizacja przestępcza o charakterze zbrojnym? A jeśli tak, to poczułem się nie jak obywatel, ale bardziej jak niewolnik.

Nie mam żadnych złudzeń. Te tysiące polityków i urzędników pracuje nie dla wspólnego dobra, ale dla własnych korzyści. Państwo istnieje przecież tylko teoretycznie. A jeśli istnieje tylko teoretycznie to, komu ja płace podatki praktycznie?  Mówią mi wielokrotnie różni ważni w tym czymś, co jest państwem teoretycznie, że muszę szanować system, ale nie ma w tym systemie żadnego szacunku dla mnie. Dlatego straciłem już resztki poważania do tego teoretycznego państwa. Mam przekonanie, że tu cała klasa polityczna i urzędnicza kłamie, a prawdę społeczeństwo poznaje tylko z ujawnionych przez media podsłuchów.

Może czas już najwyższy powiedzieć dość? Czas powiedzieć politykom i urzędnikom: „wasze zmiany nic nie zmieniają. Wasze zapewnienia nic nie zapewniają. Ja nie wierzę w poprawę sytuacji. Chcę prawdziwych zmian, a nie manipulacji”. Czy to nie dziwne, że słowa z piosenki Dezertera z przed ponad ćwierćwiecza są nadal tak bardzo aktualne? A może właśnie dlatego są aktualne, że nic się nie zmienia? Może warto wprowadzić prawdziwe zmiany, a nie upiększać truchło państwa.  Bo przecież państwo polskie istnieje jedynie teoretycznie, więc nie będą to tak bardzo radykalne zmiany.