Tag Archives

2 Articles

dziennik pesymistyczny

Prawda to destabilizacja

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

– Państwo jest najbardziej jaskrawym, najbardziej cynicznym i najbardziej pełnym zaprzeczeniem tego, co ludzkie – napisał kiedyś Michał Bakunin. Odkąd wiem, co naprawdę myślą politycy jeszcze bardziej niż kiedyś zgadzam się z klasykiem.  Dla mnie najbardziej jaskrawym przykładem cynizmu naszej władzy jest usiłowanie odwrócenia uwagi społeczeństwa od istoty problemu. Nie ważne są prawdziwe oblicza polityków ukazane dzięki nagranym rozmową. Najważniejsze dla państwa jest to, że ktoś odważył się pokazać jak jest naprawdę. Szczera prawda zagraża interesom państwa. Narusza jego stabilność, wprowadza zamęt i obniża poziom bezpieczeństwa.

– Intencją osób czy zorganizowanej grupy przestępczej, która założyła podsłuchy (…), i systematycznie podsłuchiwała ludzi polityki i biznesu, nie jest interes publiczny. Wręcz przeciwnie, dziś widać, że jedynym efektem zorganizowanych podsłuchów, a następnie ich publikacji, jest destabilizacja państwa polskiego i to w sytuacji dość istotnej – powiedział premier. No tak, usłyszeć, co myśli o państwie konstytucyjny minister sprawiedliwości nie leży w „interesie publicznym”. Może czas przyznać, że nie leży to tylko w interesie klasy politycznej i urzędniczej dyktatury. Ujawnienie prawdziwej twarzy polityki nie leży tylko w interesie państwa, jako organizacji przestępczej o charakterze zbrojnym. Bo przecież sam minister idąc w poprzek rządowej propagandy przyznał, że: „Państwo polskie istnieje teoretycznie. Praktycznie nie istnieje dlatego, że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, a w zasadzie jest to „niestety chuj, dupa i kamieni kupa”. Jeśli państwo nie istnieje to, czym jest ten twór jak nie organizacją przestępczą właśnie?  -Przykra sprawa – jak przesądził ostatnio premier i trudno się z nim nie zgodzić.

– Nie mamy dzisiaj wystarczającej wiedzy o tym, kto i jakim celu dokonywał i upowszechniał nielegalne nagrania. Możemy się jedynie domyślać złych intencji i złych celów, które temu zjawisku towarzyszyły (…) efektem tych działań jest zagrożenie realną destabilizacją państwa – powiedział prezydent na konferencji prasowej. Zgadzam się, ujawniona  prawda o politycznej klasie jest zagrożeniem dla państwa, bo pokazuje dobitnie,  jakimi ludźmi są ci, którzy od dwudziestu pięciu lat wmawiają nam, że pracują tylko dla dobra narodu.

– Kto ma choć krótką pamięć, to pamięta identyczne zachowania albo bardzo podobne w wydaniu przedstawicieli różnych partii politycznych – mówił prezydent. I co to znaczy? Tyle tylko, że mimo przetasowań na scenie politycznej, mimo pozornych zmian, u władzy nadal pozostają cynicy nazywani u nas klasą polityczną. I nie ważne kto aktualnie jest u koryta.

– Po pierwsze, wyjaśnienie, kto i w jakim celu dokonywał nielegalnych podsłuchów. Po drugie, wyjaśnienie, dlaczego operacja na tak dużą skalę była możliwa i została ujawniona w zasadzie przez samych sprawców tak późno. Innymi słowy konieczna jest odpowiedź dotycząca poziomu bezpieczeństwa dzisiaj i w przyszłości – oznajmił prezydent.  No oczywiście, państwo nie może sobie pozwolić, aby jakieś łachmyty podsłuchiwały jego funkcjonariuszy i ujawniały, kim są oni naprawdę. Państwo musi takich podsłuchiwaczy znaleźć i przykładnie ukarać, aby nikomu niż nigdy nie przyszło go głowy ujawnianie prawdy o politykach. Bo „efektem (takich) działań jest zagrożenie realną destabilizacją państwa – że znów zacytuje prezydenta.

Teraz to nie pozostaje urzędnikom, politykom i całej tej państwowej klice nic innego jak tylko „minimalizować straty, które w wyniku afery podsłuchowej ponosi polskie państwo”. Te straty – są zdaniem prezydenta  – ” jednak ewidentne”.  Dlatego, choć mnie to denerwuje całkowicie rozumień to ogólnopaństwowe odwracanie kota ogonem. Przecież nie może być tak, że niewolnik tak łatwo może podsłuchać rozmowy nadzorców! Oraz nabrać przez to pewności co do swojego niewolniczego stanu. Co do swej murzyńskości. Przecież może się zbuntować! Jakby tak zrozumiał, że państwo istnieje tylko teoretycznie i przestał płacić podatki? Z czego oni wszyscy by żyli?

Nic w tym, więc dziwnego, że dla prezydenta ujawniona prawda o politykach jest „źródłem poważnego smutku i przykrości”. Bo przecież „fakt tak łatwego, nielegalne podsłuchiwania istotnych osób w państwie, jak i również treść rozmów” to prawdziwy skandal, bo przecież nikt nie powinien wiedzieć, co politycy i państwowcy myślą naprawdę.

I co tu jeszcze można zrobić? Cóż, można się na chwile wymienić z „opozycją” na posady. Tak dla przetrwania systemu. Żeby obywatel miał wrażenie zmian. Niech więc „ (…) przyjdą te oszołomy, kurwa i zrobią tu, kurwa, kocioł taki, że wszyscy będą mieli… wiesz – jak prorokował prezes Orlenu w jednej z podsłuchanych rozmów. Zróbmy wybory i zamieńmy cyników i kłamców na oszołomów i wariatów.

– Dobrze zorganizowaną grupę przestępczą nazywamy mafią, najlepiej zorganizowaną mafię, nazywamy państwem – powiedział ktoś mądry. A ty obywatelu nie podsłuchuj! Nie słuchaj prawdy o politykach i urzędnikach państwowych. Płać uczciwie podatki. Słuchaj propagandy i nauk kościoła. Siedź cicho i pracuj.  Bo znając prawdę państwie destabilizujesz państwo!

dziennik pesymistyczny

Państwo teoretyczne

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

– Państwo polskie istnieje jedynie teoretycznie – twierdzi podsłuchany przez nieznanych sprawców minister spraw wewnętrznych Rzeczpospolitej Polskiej. No to ja się bardzo cieszę, że urzędujący minister właśnie takie ma zdanie o państwie w którym przyszło mi żyć. Bo jak ja głosiłem podobne poglądy na ten temat, to nikt mi nie wierzył. A większość moich rozmówców znacząco stukała się w czoło. Ja mogę się na tym nie znać. Ja mogę coś tam po swojemu uważać, co nie koniecznie jest prawdą. No, bo ja biedny żuczek, po prostu mogę się mylić. Ale jeśli minister polskiego rządu twierdzi, że państwo polskie istnieje jedynie teoretycznie, to on zdecydowanie wie przecież, co mówi, bo w tym siedzi na co dzień. Jest u źródła. Posiada na ten temat odpowiednią wiedze. Dlatego po wysłuchaniu jego opinii trzeba przyjąć za pewnik, że państwo polskie istnieje tylko teoretycznie.  Bo to nie mówi byle kto, jak ja na przykład, ale znawca tematu.

A jeśli nie ma państwa, to co to właściwie jest, to co nami rządzi i wymusza na nasz haracz w formie podatków? Ja tam nie wiem, tak do końca. Nie jestem ministrem spraw wewnętrznych. Nie jestem zwierzchnikiem tajnych służb. Nie mam kontroli nad aparatem przymusu. Jak nie wiadomo co to jest, to może warto by podsłuchać kolejnego ministra? Bo tylko wtedy urzędnicy i politycy mówią prawdę, gdy uważają, że nikt ich nie słucha. Tak, na co dzień, tak przed kamerami to raczej się reklamują niż mówią prawdę. Ten podsłuchany i nagrany minister zdecydowanie powinien wiedzieć, czym jest ten twór, który nami rządzi. – Jeśli nie państwo, to co to jest? – zapytam ponownie, choć zdaje sobie sprawę, że pytam retorycznie. – Państwo to specjalna organizacja siły, przemocy w celu uciskania jakiejś klasy – pisał klasyk Włodzimierz Lenin. Ale może nie powołujmy się na takich radykalnych znawców tematu.

Państwo jest przymusową organizacją, wyposażoną w atrybuty władzy zwierzchniej – wynika z ogólnie przyjętej definicji. Tak czy inaczej państwo to organizacja przymusu. Jeśli zaś nie ma państwa, to znaczy, że został sam przymus działający w określony sposób w celu osiągnięcia wymiernych własnych korzyści.  To coś, ten twór, który sprawuje nad nami władze, jest wyposażony w wymierną siłę. Posiada policje, tajne służby i wojsko. A przypominam, że państwem jest tylko teoretycznie. Zasadne jest, zatem pytanie: jeśli to nie państwo, to może jest to organizacja przestępcza o charakterze zbrojnym? A jeśli tak, to poczułem się nie jak obywatel, ale bardziej jak niewolnik.

Nie mam żadnych złudzeń. Te tysiące polityków i urzędników pracuje nie dla wspólnego dobra, ale dla własnych korzyści. Państwo istnieje przecież tylko teoretycznie. A jeśli istnieje tylko teoretycznie to, komu ja płace podatki praktycznie?  Mówią mi wielokrotnie różni ważni w tym czymś, co jest państwem teoretycznie, że muszę szanować system, ale nie ma w tym systemie żadnego szacunku dla mnie. Dlatego straciłem już resztki poważania do tego teoretycznego państwa. Mam przekonanie, że tu cała klasa polityczna i urzędnicza kłamie, a prawdę społeczeństwo poznaje tylko z ujawnionych przez media podsłuchów.

Może czas już najwyższy powiedzieć dość? Czas powiedzieć politykom i urzędnikom: „wasze zmiany nic nie zmieniają. Wasze zapewnienia nic nie zapewniają. Ja nie wierzę w poprawę sytuacji. Chcę prawdziwych zmian, a nie manipulacji”. Czy to nie dziwne, że słowa z piosenki Dezertera z przed ponad ćwierćwiecza są nadal tak bardzo aktualne? A może właśnie dlatego są aktualne, że nic się nie zmienia? Może warto wprowadzić prawdziwe zmiany, a nie upiększać truchło państwa.  Bo przecież państwo polskie istnieje jedynie teoretycznie, więc nie będą to tak bardzo radykalne zmiany.