Dyrektor… to brzmi dumnie
Znałem kiedyś faceta, który był zwyczajnym magazynierem. Był on jednak bardzo ambitny. Chciał coś w swoim życiu zmienić. Miał marzenia. Pewnego razu wpadł on na pomysł, aby awansować na głównego menagera do spraw logistyki. Jednak nie zmienił pracy. Nadal był magazynierem w tym samym miejscu, w którym pracował do tej pory. Zarabiał nawet tyle samo. Miał takie same obowiązki służbowe. Po prostu przekonał swojego pracodawcę, żeby ten zmienił mu nazwę stanowiska pracy. Przecież zawsze lepiej być głównym menagerem już pospolitym magazynierem.
Dyrektor Zakładu Usług Komunalnych w moim prowincjonalnym mieście posiada od niedawna zastępcę do spraw technicznych. Utworzono tam nowe stanowisko pracy. Magistrat z radością zatwierdził nową strukturę organizacyjną miejskiego przedsiębiorstwa. Przez wiele lat dyrektor tej kluczowej dla gospodarki miasta instytucji nie miał swojego zastępcy, teraz nastąpiła historyczna zmiana. Pojawił się zastępca dyrektora do spraw technicznych.
Nowy wicedyrektor do spraw technicznych nie tak dawno, bo jakieś pół roku temu, wygrał konkurs na zastępcę kierownika działu transportu w ZUK. Czyli był tam kierownikiem. W zakresie obowiązków pana kierownika były głównie sprawy techniczne, jak np. organizowanie i prowadzenie napraw oraz obsługi technicznej środków transportu, utrzymanie właściwej gotowości technicznej pojazdów, organizowanie zakupu części zamiennych czy organizowanie pracownikom warsztatu odpowiednich narzędzi. Jednak podczas poszukiwań kandydata na kierownika Zakład Usług Komunalnych pragnął zatrudnić wyłącznie osoby z wykształceniem ekonomicznym. Wiedzę techniczna czy zdolności organizacyjne nie były najważniejsze. I jak się okazało nowy pan kierownik takie wykształcenie – zapewne całkiem przypadkowo – właśnie posiadał. Wygrał konkurs i został nowym panem kierownikiem.
Pan kierownik pracował w ZUK od półtora roku, a gdy zakończył on służbę przygotowawczą na stanowisku zastępcy kierownika działu transportu pomyślano o zmianach. Podjęta została decyzja, że kierownik zostanie wicedyrektorem do spraw technicznych ZUK. Natomiast ze struktury organizacyjnej zniknęło stanowisko, które dotąd zajmował. Bo przecież po reorganizacji nadzór nad tym działem objął zastępca dyrektora do spraw technicznych. Wiadomo, zawsze lepiej być dyrektorem niż kierownikiem.
