Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Bo przecież nic się nie stało

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 3

Obracam w palcach mój dowód – materiał dowodowy na to, że jestem Polakiem.  Tak, mam plastikowy dowód na to, że jestem z tego narodu, bo przecież sama moja świadomość i chęć przynależności mojemu państwu nie wystarczała. Ono musiało mi , w swej urzędniczej mądrości, wydać dokument,który potwierdzi to, że jestem tym kim w rzeczywistości jestem i co najważniejsze potwierdzi , że należę do tego właśnie państwa. Tak mnie jakoś naszło na oglądanie tego kawałka plastiku, który jest bardzo ważny, bo bez niego moja ojczyzna przecież by mnie prawdopodobnie w żaden sposób nie potrafiła rozpoznać. Urzędnik nadał mi numer, ba nawet dwa numery i oto jestem Polakiem z nadania i z dożywotniej już chyba państwowej przynależności. Obracałem w palcach mój dowód, a z włączonego telewizora słyszę głos prezentera wiadomości, który informuje, że  były szef polskiej czyli też i mojej w pewnym sensie, agencji wywiadu to na razie jedyny polityk, który dostał zarzuty w tajnym śledztwie prowadzonym przez państwową prokuraturę, dotyczącym więzień CIA w Polsce. Polityk ten miał organizować na Mazurach ośrodek, w którym centralna agencja wywiadowcza Stanów Zjednoczonych od dwa tysiące drugiego roku do dwa tysiące trzeciego przetrzymywała i torturowała jeńców podejrzewanych o terroryzm. No i po chwili dowiedziałem się też z rozmowy dziennikarza z prawnikiem zaproszonym do studia, że tak naprawdę to trudno będzie coś temu jedynemu politykowi, któremu postanowiono zarzuty w tajnym śledztwie, coś  udowodnić, bo przecież mógł nie wiedzieć że tam torturują. Mógł też działać z czyjegoś polecenia , no i najważniejsze-przecież sam tego nie robił tylko ci agenci z CIA to robili,więc może spać spokojnie. Oni tak sobie rozmawiają, a mnie się zdaje, że słyszę chóralne wykonanie  naszego nowego zawołania narodowego: chłopaki nic się nie stało! Ci tam o tym, że przecież nie trzeba o tym mówić, bo czym ciszej tym lepiej,  a ja słyszę znów i to coraz głośniej: chłopaki nic się nie stało! chłopaki nic się nie stało! – Żadnych więzień CIA w Polsce nie było. To temat zastępczy – mówił były premier w mediach a ja się zastanawiam czy, i kto, mnie tu oszukuje. Jeden ma zarzutu w tajnym śledztwie,drugi mówi  że więzień nie było, trzeci czyli inspektor generalny CIA potwierdza, że więzienia istniały a prokuratura kolejny rok prowadzi śledztwo. Tajne ,ze względu na ważny interes państwa,to śledztwo  oczywiście. – Jeśli prokuratura twierdzi, że śledztwo jest ściśle tajne, a o jego szczegółach można przeczytać w gazecie kupionej w kiosku za dwa złote, to jest to dowód na degrengoladę instytucji państwa polskiego – mówi były premier . Tak to skandal, że ja wiem,że się dowiedziałem, i to z tak taniej,  i tak dostępnej dla każdego gazety, przecież powinienem nie wiedzieć co urzędnicy i politycy robią jeśli uznają że coś jest w interesie państwa i to utajnią. Czyli nawet jak były te więzienia i były tortury to w zasadzie i tak… chłopaki nic się nie stało!   – Prawa wojny są prawami brutalnymi, ale te sprawy muszą być przedmiotem wyjaśnień. Mam nadzieję, że prokuratura i sądy nie znajdą potwierdzenia tak daleko idących oskarżeń wobec indywidualnych osób, ale co tu dużo mówić, także i państwa polskiego – mówił nasz państwowy obecny prezydent i wspomniał coś też o dążeniu do skuteczności w wojnie z terroryzmem. No tak, w interesie państwa niepoprawnie politycznie byłoby , żeby państwowa prokuratura oskarżyła najwyższych przedstawicieli państwowej władzy o sprzyjanie torturom. Nadal  przy tym oglądaniu telewizji trzymałem w dłoni mój dowód na to, że jestem Polakiem.  – Dowód osobisty, Rzeczpospolita Polska – czytam – imię i nazwisko, imiona rodziców, adres, dotykam miejsca gdzie znajduje się godło… i myślę jak to jest możliwe że to, niby też i moje,  państwo pozwoliło obcemu wywiadowi na tortury i łamanie praw człowieka w Polsce.  Także w mojej Polsce jak chociażby wynikało z tego dokumentu.  Coraz trudniej mi być Polakiem, raczej w sensie przynależności do państwa niż narodu.  Ja tu jestem tylko poddanym, dla którego większość spraw musi pozostać tajnymi.  A jak już się czegoś dowiem, to wszyscy mi powtarzają że nic się nie stało.