Daily Archives

One Article

dziennik pesymistyczny

Dobra praca, bo z przywilejami

Obublikował pavvel dnia Komentarzy: 1

Kiedy byłem małym chłopcem, to moim największym marzeniem było zostać żołnierzem. Ten piękny mundur. Lśniące buty, czołgi. Karabiny. Tak, w pierwszej kolejności chciałem do wojska, ale jeśli nie żołnierzem to chętnie widziałem się jako strażak czy policjant. Choć ci ostatni wtedy inaczej się nazywali. Chyba nie wyróżniałem się w swoich marzeniach spośród rówieśników. Wszyscy, no może większość moich znajomych z podwórka miała podobne pragnienia. Co tu ukrywać, gdy byłem mały pociągał nie mundur. Potem, gdy byłem starszy doszli nowi idole. Uwielbiałem filmy szpiegowskie i nie raz marzyłem,że jestem tajnym agentem wywiadu czy kontrwywiady i dzielnie służę swojej ojczyźnie. No małym chłopcem byłem , nie wiedziałem że to nie ta właściwa Polska jest. Gdy dorastałem, to już tak nie bardzo widziałem się  w mundurze. Wygląda na to, że czym bliżej miałem do zaszczytnego obowiązku wojskowego, tym moje chęci do służby malały.Tu też nie byłem odosobniony. Choć zauważyłem, że wielu moich kolegów ze szkoły, z podwórka, ze studiów nadal bardzo chciało zostać mundurowymi. Ale w odróżnieniu od moich dziecinnych marzeń, oni nie widzieli w wojsku czy policji romantycznej przygody,  ale dobrą pracę.Nie zazdrościłem im, nie podziwiałem, nie przekonywałem ich do zmiany decyzji,nie namawiali mnie też oni. Po prostu oni poszli w jedną stronę ja w drugą.  – Dlaczego idziesz do policji –pytałem.  Odpowiedź zawsze była uzasadniana względami ekonomicznym. – Trochę posłużę i na emeryturę – słyszałem wielokrotnie. Wtedy gdy byłem młody jakoś tak nie mogłem zrozumieć dlaczego oni tak do tych służb idą, nie z porywu serca, patriotycznych uniesień,  chęci służby odrodzonej ojczyźnie, tylko z powodu co tu ukrywać przywilejów. I tak mi zostało do dziś. Nie rozumiem tego.

Kiedyś, nie tak dawno,  spotkałem takiego emeryta w moim wieku. I tak od słowa do słowa, wyrwało mi się, że to takie niesprawiedliwe że żołnierze, czy policjanci, różni funkcjonariusze naszej odrodzonej ojczyzny,wiecznie pogrążonej w kryzysie, nie płacą składek na ZUS. No dobra, poniosło mnie trochę i przy wódeczce wygarnąłem mu wszystkie żale. Wspominałem, że nie podoba mi się ta nadmierne moim zdaniem uprzywilejowanie pewnej grupy społecznej.Bo tych służb jest taka mnogość. Te wszystkie ABWery, kontrwywiady, wywiady, CBŚ, CBA, BOR, straż graniczna, nawet strażacy – oni wszyscy  przechodzili i nadal będą przechodzić na emeryturę wcześniej. No poniosło mnie. W odpowiedzi usłyszałem, że „było iść do wojska a nie teraz marudzić”, że zazdroszczę, że to służba, że nie było łatwo, że to przesada, że słuszne są przywileje, bo tam praca niełatwa. No właśnie praca, ja też pracuję i jest mi niełatwo. Ja też nie na siłę pracę zawodową, tak jak on służbę mundurową, wybrałem.

Nie mam do moich kolegów z wojska, policji czy innych służb pretensji. Każdy, no prawie każdy,  wybiera zawód w którym znajduje korzyści.Tylko mam jedną jedyną prośbę, i tę samą miałem do kolegi emeryta przy wódeczce. Niech mi nie mówią, że to wszystko robili z patriotyzmu, porywu serca, wyższych idei… bo jakby tak było, to nie chcieliby specjalnych przywilejów.  Czy ta służba bez specjalnych przywilejów nadal byłaby tak atrakcyjna? Oni tam tylko pracowali ciężko, ale wiedzieli, że pracować tak będą stosunkowa krótko. Nie zazdroszczę,ale wnerwia mnie to, że nie potrafią się przyznać, że to ekonomia ,a nie porywy serca i dziecięce marzenia zdecydowały o wstąpieniu do elitarnych i uprzywilejowanych służb państwowych. Ja wiem, że to służby władzy służące ochronie państwa. I państwo nagradza tych co je chronią właśnie przywilejami w odróżnieniu  od tych, którzy mają tylko na państwo pracować i płacić podatki. Bo zawsze jest i był nadzorca. Ale dumy z tego, że się jest nadzorcą nie ma żadnej. To tylko chęć bycia uprzywilejowanym.